> Dodam, że chciałbym taki projekt przygotować tak, aby jako ustawa nie
> wskazywał obowiązujących funkcji i procedur, lecz jedynie je opisywał,
> zaś "włączeniem" danych przepisów w poczet obowiązujący odbywałoby się
> po przez np. regulamin Urzędu Cenzora, regulamin Pretora itp. - tzn.
> to jest sama idea, jak by to miało wyglądać faktycznie i czy w ogóle
> robić to tak, to już inna sprawa.
Żeby nikt nie mógł mi zarzucić, że nic dla MW nie robię, to może zacznę rzucać swoimi opiniami i krytycznym spojrzeniem niezależnego małolata [:
Według mnie -- czyli tego reprezentującego chęć powrotu do
'starego' Wandystanu -- rdzeniem kultury wandejskiej była swoboda
prawna, którą przeciwstawić można było rozbudowanej biurokracji
oraz sztywnemu formalizmowi monarchofaszystów. Dlatego też
uważam, iż nawet, jeśli będą regulacje -- to oby jak
najogólniejsze. Żadnych uszczegółowień. Toż to najbardziej
ceniona cecha kultury wandejskiej -- iż pozostawia WOLNOŚĆ
urzędnikom pełniącym funkcję. Żadnego krępowania ruchów. Żadnego
formalizmu.
Precz z biurokracją!
-- J.Received on Wed 02 Apr 2008 - 13:53:58 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET