> Bacz na słowa, bo twoje serie bluzgów wcale nie są zabawne. Poza tym,
> dlaczego ja mam się we własnym domu ograniczać, bo sąsiadowi z parteru
> nie podoba się to co robię?
Korzystam z wolności słowa - jeżeli uważasz że jest to bluzganie uporczywe czy co innego z kodeksu - zacznij mnie sądowo ścigać. Nie chcę być zabawny. Chcę być perunowo-wandejski - taki styl ostatnio panuje.
Ale sąsiad z parteru wcale nie ogranicza tego co robisz w domu.To twoja sprawa. On tylko nie chce słyszeć, jak ty ogłaszasz, że się wysrałeś, ani mieć u siebie twojego smrodu. Do tego chyba ma prawo?
> A ja nie. To nie ma sensu. We własnym domu mogę sobie nawet nasrać w
> dużym pokoju i nikomu z sąsiadów nic do tego.
I skoro twoi sąsiedzi nie chcą słyszeć jak puszczasz u siebie bąki, to Ty nie chcesz z nimi rozmawiać w ogóle? To jest właśnie ów debilizm, który charakteryzuje podejście do Sarmacji. Jedni chcą być jej częścią, inni skupiliby się na sraniu na nią. To chyba nie jest wyjście?
-- PTRReceived on Wed 02 Apr 2008 - 05:46:30 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET