Nie chce...

From: Michał O'Rhada <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com>
Date: Tue, 1 Apr 2008 01:29:06 +0200


Czołem!

... Mi się czytać tego wątku o zdradzie Wandera.

Powiem jedno, choć trochę długo. Mieszkałem wyłącznie w Sarmacji dość długo, bo właściwie dwa i pół roku. Potem udzielałem się przez ponad pół kolejnego. I niestety muszę powiedzieć, że się zniechęciłem totalnie, a wypalenie jakie to spowodowało w sporej części odebrało mi chęć ogólną do mikronacji.

Sarmacja jaka się rodziła jeszcze nieco przed WC a następnie wybiła się na pierwszy tor wymordowała mnie totalnie, bo przez ten czas się z nią użerałem. Z własnej nieprzymuszonej woli - cały czas miałem jakąś iskierkę nadziei, że da się wrócić do maja 2006, kiedy to był, przynajmniej dla mnie, jeden z najlepszych okresów w moim wirtualnym życiu.

Ale teraz to wszystko to jakaś masakra jest. Po raz pierwszy od wielu miesięcy stwierdziłem, że naprawdę, szczerze, nie obchodzą mnie wyniki wyborów w Sarmacji. A w ostatnich jeszcze startowałem...

Kiedyś Sarmacja była naprawdę prosta. Była zabawna, była ostra, zębata i tak dalej. Chłopcy z SPD, do spółki z Kefasem (przy czym żadna ze stron nie żeby celowo) zrobili z tego bagno. Nie wiem dlaczego tak jest, ale tak jest. Wątpię żeby można to było cofnąć.

Wiecie, do niedawna, secesje WRM traktowałem jako słuszny krok i liczyłem, że fajnie będzie dogadać się jakoś w końcu, żeby wrócić z honorem i zrobić tam porządek. A niedawno, kiedy po raz kolejny chciałem zabrać się do negocjacji w tej sprawie, uznałem, że to wszystko nie ma sensu. Że Sarmacja w swojej istocie nie różni się już niemal w niczym od takiego Udzielnego Księstwa Zakonu Templariuszy. Tutaj to już nawet KON wypada dobrze.

Mogę powiedzieć tak. Nie w takim KS zamieszkałem, nie w takim działałem, ba! Nawet nie z takiego odchodziłem. Teraz KS jest dla mnie jedynie czarnym humorem na temat. Budzi jedynie żal i nostalgię, bo nawet nie niechęć.

Problem jest taki, że powoli widzę w Wandystanie oznaki przegnicia. Po prostu to wszystko nie pasuje do tego, co było. Oczywiście, możecie mnie nazwać konserwatystą, ale po prostu nie pasuje mnie odejście od tego co było kiedyś. To jest tym zabawniejsze, że mam na myśli I Mandragorat, w którym de facto nie działałem.

I tak uwaga na koniec. Gdyby to ode mnie zależało, cofnąłbym wszystko do tamtego MW. Łącznie ze stronami i pierwszą Cintrą. Szkoda, że nie ma tamtych ludzi. Ale przede wszystkim szkoda, że nie ma tamtego klimatu. Nie mówię, że sam jestem jego przedstawicielem - bo nie. Po prostu tamten klimat mi się podobał. Obecny - coraz mniej.

Za dużo Peruna, za dużo Ciupaka, za dużo Czarneckiego, za dużo Struszyńskiego. To oczywiście prowokacja. Nie chodzi mi o to, że Wandystan ma być skostniały. Ale... w sumie to sam nie wiem o co mi chodzi. Chyba za mało się wyspałem. I trochę się ze mnie ulało, muszę zacząć brać środki na upławy.

Tyle.

-- 
PTR
Received on Mon 31 Mar 2008 - 16:29:07 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET