>
> Najpierw domagam się aby Cenzor odebrał tow. Winnickiemu obywatelstwo.
> Na proces pokazowy nie mam sił.
>
> Muszę przyznać, że zawiodłem się. I mówię to całkiem serio, że jest mi
> przykro. Przykro, że starzy bojownicy zdradzają swoje ideały. W takich
> momentach nie mam ochoty na zabawę w v-świat.
>
> Ja rozumiem internacjonalizm, ale są kurwa limesy. I jeżeli to ma być
> happening, to ja go nie łapię.
Powiedzmy sobie szczerze: jesli Khand ma odebrac obywatelstwo Winnickiemu, to powinien odebrac je rowniez sobie- angazuje sie obecnie w Sarmacje, kupil SOBOS, rozwija sarmacka prase bazujac na wysilku Wandejczykow, buduje im aktywnosc, trzyma w Sarmacji pieniadze Wandystanu, buduje sarmacka rozrywke- Vandas.
Khand powinien zabrac obywatelstwo takze mnie, bo otwarcie przyznaje sie do sarmackosci, od czasu do czasu dzialam rowniez tam.
Powinnismy w koncu zrozumiec, ze Wandystan nie jest zupelnie niezaleznym bytem. To jest, cokolwiek by nie mowic, inna wersja Sarmacji. I cokolwiek Khand powie o dazeniu ku Dreamlandowi- fajny pomysl, ale my jestesmy Sarmatami (niektorzy nie sa tego swiadomi, jak Struszynski), tylko nie zgadzalismy sie z sarmacka wladza, a raczej ona sie nas obawiala, stad bunt.
Winnicki, Khand obecnie, troche ja, walczymy o zwandeizowanie Sarmacji, zwandeizowanie nie w sensie narodowym, ale kulturowym- demokratycznym itp. Akurat ziarno pada na dobra glebe, bo Ksiaze oddaje coraz wiecej mozliwosci decyzyjnych, ze wzgledu na brak czasu, jak mniemam (ale jak widac calkiem paleczki oddac nie chce).
Zatem wspolpraca kulturowa sarmacko-wandejska, a raczej wykraczanie sarmackosci poza Ksiestwo, to zupelna normalka. Dlatego trzeba liczyc sie rowniez z przenikaniem ludzi- raz ktos dziala w MW, raz w KS. Wandystan jest oddzielnym panstwem tylko po to, by idea wolnej Sarmacji byla zmaterializowana. Jestesmy baza wypadowa demokratow, mamy swoje idealy, mamy swoje miejsce na v-ziemi, ale naszym dazeniem jest wolna Sarmacja.
Szkoda tylko, ze Wandejczycy nie dzialaja spojnie, nie ma koncepcji i jest samowolka niektorych, jak w przypadku osob, ktore ot tak zrobily sarmacke "Wandee" itp. To jeden z dowodow, ze my tez jestesmy monarchofaszystowscyale nie w zlym znaczeniu. Zachowalismy po prostu korzenie wspolne z Ksiestwem, tyle ze na naszych korzeniach wyrosla wyzwolona roslina. I wandejskiego monarchofaszyzmu nie ma sie co wstydzic. Wandystan nie jest pelna demokracja- popatrzcie na tytulature awangardy, glosy wazone podczas konklawe, mozliwosci Mandragorow, ale rowniez podejmowanie decyzji przez urzednikow, bez spolecznych konsultacji- czy to przez prezydenta, co sam robilem, czy np. urzednika z kancelarii Mandragora Jutrzenki.
Troche sie ostatnio Wandystan przez to zamazuje, rozplywa w Sarmacji, ale moja diagnoza jest taka- silny i samowystarczalny Wandystan bedzie istnial wtedy, kiedy nie bedzie mozliwosci wspolpracy z Sarmacja, kiedy bedziemy wyrazna opopzycja Sarmacji. Obecnie rozlazimy sie w sarmackich inicjatywach, napedzamy aktywnosc w Ksiestwie, ale w zamian nie dostajemy radykalnych rewolucjonistow, tylko osoby, ktore chca sie w Wandystan bawic i to wcale nie w Wandystanie, czego przykladem sa sarmackie Wandowice.
Pozdrowienia z osrodka Engels III (hi hi, napisalem powyzsze, bo dzisiaj kolejny fikus dostal zielona galaretke ;p)
-- brthz [Non-text portions of this message have been removed]Received on Mon 31 Mar 2008 - 10:26:06 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET