Re: SLD-KGB.

From: khandkruper <khand_usunto_at_tlen.pl>
Date: Mon, 18 Apr 2005 09:20:08 -0000

> Jedynym lekarstwem na budowę normalnej lewicy w tym kraju jest brak
> posłów SLD w ławach poselskich. A może nawet i SdPL. Może wtedy
> doszłoby do wymiany pokoleniowej i odejścia tych wszystkich panów
> byznesmenów, którzy obrzydzili społeczeństwu lewicę na długi czas.
>
> m.

Zgadzam sie z powyzszym i jako osoba popierajaca polska prawdziwa prawice rozumie troche twoje stanowisko. Po drugiej stronie sceny politycznej jest przeciez dokladnie tak samo. Skoro rozne zdobycze socjalizmu uwazasz za filar lewicy - i wytykasz bezideowosc - ja na tej samej zasadzie moge powiedziec ze atrybuty prawicowosci maja jedynie czesc platformy obywatelskiej (liberalizm gospodarczy), Unia Polityki Realnej i czesc Ligi Polskich Rodzin (tendencje niepodleglosciowe) Przy czym ta ostatnia partia ma w sobie tyle ludzi przy ktorych towarzysz Ikonowicz moze uchodzic za liberala gospodarczego - ze mnie odstrasza. Odstrasza mnie takze paletajaca sie tam swietojebliwosc.

Na tej zasadzie podobnym do SLD tworem - i przekonamy sie o tym po wyborach parlamentarnych jest Prawo i Sprawiedliwosc. Partia etatystyczna w tym samym stylu tylko pod innym nieco szyldem. Gospodarczo bardziej lewicowa. Swiatopogladowo - podobnie lewicowa - tyle z naciskiem na inne plaszczyzny.

O ile SLD - faktem jest to co mowisz - dla poklasku a nie dla idei - ale... o ile SLD uwaza ze jednostka jest nieporadna i najlepiej zeby Lewiatan podjal kazda decyzje za jednostke i wprowadza sie debilizmy socjalne, ingeruje w rynek pracy i przede wszystkim zabiera polowe tego co jednostka zarobi - zeby potem rozdac to jej z powrotem marnotrawiac po drodze 3/4 - o tyle PiS jest taki sam - z ta roznica ze debilizmy socjalne przestana byc debilizmami gdy zamiast oszusta z SLD zasiadzie krysztalowy urzednik z PiS.

Jeszcze smieszniejsza jest tutaj partyjka Unia Wolnosci (ostatnio : demopartia) w ktorej mlodziezowce mialem przyjemnosc niegdys byc - myslac ze to lyberalizm. Ta partia z kolei uwaza ze jest liberalna - a to ten sam socjalizm nad ktorym niczym Duch Swiety nad Watykanem w dniach konklawe - unosi sie rownie mistyczny i niepokalany ETOS.

A teraz jeszcze troche o lewicowosci. Lewica - jak mowil Kisielewski - bohatersko rozwiazuje problemy nieznane w innych ustrojach. Kilka przyklady z lewicy-lewicowej i lewicy-pobozno-prawowicoewej.

Pierwszy przyklad to pedaly. Jak wiadomo - pedal jest w Polsce osoba kompletnie dyskryminowana - mozna podac mu reke, a potem w lazience wytrzec reke w sciereczke. I tak : mamy malzenstwa, ktore maja przywileje bo sie moga np. wspolnie rozliczac podatkowo, bo dziedzicza po sobie. Lewica oczywiscie pary homoseksualne chce zlegalizowac i zrobic z nich malzenstwa, ale najpierw to lepiej jakies paksy - bez prawa do adopcji - powtarzajmy - bez prawa do adopcji....;d (a niby dlaczego bez? przeciez to niekonsekwentne!)

Ja jako prawicowiec - uwazam, ze ludzie sa rowni i ze maja prawo rozporzadzac dowolnie swoim zycie. Wiec jesli ktos chce sie bzykac z facetem - to jego sprawa. Jesli mnie to brzydzi - to jest to moja sprawa. Nie chce zeby ktos mnie nazywal z tego powodu homofobem - bo nim nie jestem - mam takie samo prawo do odrzucenia homoseksualizmu jak ktos do wybrania tejze orientacji.

I idac dalej tym tropem : ja bym nie wprowadzal przepisow ktore pozwalaja gejom rozliczac sie razem. Ja znioslbym te przepisy dla malzenstw - a w zamian WSZYSTKIM obnizylbym podatki. Zreszta w dwoch mozliwych dla mnie podatkach czyli poglownym (rowno per capita) lub w gorszej ale bardziej realistycznej wersji - w liniowym - wspolne rozliczanie malzonkow nie ma sensu.

Podobnie przepisy prawa spadkowego. Niech wola testatora bedzie swieta. Wtedy moge sobie zapisac caly majatek na moja zone, albo na moja dziewczyne (co? przeciez zwiazki nieformalne tez sa nierownouprawnione z malzenstwem teraz!!) czy jesli jestem gejem na chlopaka. Proste. Moge nawet zapisac kase na schronisko dla zwierzat albo radio maryja - moje pieniadze i nikomu nic do tego. A problem dyskryminacji znika

Jak wiadomo czasnoskora lesbijka bedaca samotna matka pochodzenia zydowskiego wyznajaca islam - nigdy w Polsce nie znajdzie pracy. Dlatego urzednik lewicowy - probuje zmusic pracodawce do zapewnienie ROWNOSCI - co skutkuje podwyzszeniem podatkow, zwiekszeniem biurokracji obnizeniem w skali kraju bezrobocia o 0.1% bo przeciez Nowi Pelni Etosu Urzednicy sa potrzebni dla zapewnienia tej rownosci. Potem jest juz gorzej - wysoki podatek lub uciazliwe regulacja - ma skutki negatywne. Zacytuje Kazika

>A ilu skurwysynow doprowadzil do ruiny trzymajac sie przepisow w
sposob rygorystyczny<

Podatki + hydra urzednicza = sie bankructwo duzej czesci firm. W wyniku tego ani czarnoskura lesbijka bedaca samotna matka pochodzenia zydowskiego wyznajaca islam - ani Jan Kowalski Pracy nie ma.

A wystarczyloba liberalizacja, obnizenie podatkow a i Janowi Kowalskiemu i Chodzacej Mniejszosci - zyloby sie lepiej.

Z kolei u lewicy religijnej - pojawia sie problem polityki prorodzinnej. Ktory probuje sie rozwiazac podbnym blednym kolem. Najpierw rodzinie trzeba zabrac - a potem jej dac - na przyklad na kazde dziecko kilkadziesiat zlotych. W miedzyczasie oczywiscie sie ten pieniadz redystrybucyjny marnotrawi - ale to insza inszosc. Najsmieszniejsze jest to ze w sumie polityka prorodzinna idzie w parze z innymi politykami na przyklad proemerycka. Jak wiadomo chronimi rodziny wielodzietne - ale ta sama partia - chce chronic ludzi samotnych rownie mocno. Jak rodzina ma jedno dziecko - to tez trzeba byc pro. Bo ogolnie bycie pro jest cool. I tak w polu zainteresowania panstwa znajduja sie wszyscy.

Przypomina to troche impreze 7-osobowa w pubie - z ktorych kazdy ma srednio 7 zeta. Kazdy moglby sobie kupic piwo za to 7-zlotych. No ale Wladca Grupy Znajomych zabiera kazdemu po to 7 zeta. Zdecyduje sie ze Franciszek pojdzie po piwo. Franek idzie, kupuje browar i wypija jednego w drodze dla siebie. Zostaje 6 browarow - no ale przeciez Franciszek ma juz w dupie czy browary przyjda czy nie. Jest nieuwazny - i wylewa browara. Zostalo 5! Podchodzi do stolika. Wladca Grupy Znajomych wypija trzy browce - zastanawiajac sie jak podzielic to co zostalo... a okazuje sie ze zostaly juz tylko 2-browary. Eureka! Wladca Grupy idzie do stolika obok - i prosi Wladce Drugiego Stolika - pozycz mi browara - oddam ci za tydzien trzy. O! Mam juz 3-browary. No ale w tym momencie przychodzi WLadca trzeciego stolika i przypomina ze tydzien wstecz to od niego pozyczalo sie browara - i teraz chce odebrac obiecane trzy browary. Grupa zostaje bez piwa. W tym momencie wladca grupy dekretuje zakaz sporzywania napojow alkoholowych.

Khand Received on Mon 18 Apr 2005 - 02:20:10 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:12 CET