>
> Tak sobie czytam i mam pewne pytanie... O jakim Wallensteinie Pan
pisze?? Bo
> z tego co wiem, jedyny znany mi "wielki wodz" o tym nazwisku
sluzyl dla
> Habsburskiej korony podczas wojny trzydziestoletniej i nie mogl
przyczynic
> sie do upadku Niemiec z co najmniej 2 powodow. Po pierwsze Niemcy
wtedy już
> (albo jeszcze) nie istnialy. Po drugie Habsburgowie, dla ktorych
Wallenstein
> sluzyl, byli w jakis sposob skoligaceni z narodem niemickim, wiec
jak mogl
> dzialac na ich niekorzysc?? Moze chodzilo Panu o proby stworzenia
przez
> Wallesteina swojego wlasnego ksiestwa na ziemiach czeskich
(nalezacych do
> Habsburgow), co rychlo doprowadzilo do jego smierci:) Ale moze po
prostu nie
> zrozumialem tekstu przeze mnie czytanego:) Prosze mnie oswiecic:)
> --
Jednymi z podstawowych obowiązków w œwieckiej religii wandejskomirthiańskiej są refleksja i trud interpretacji. Kazanie Ojca Œwieckiego Urbana I, jak każde wygłaszane przez kapłana wandejskiego, pozostawia pole do nieograniczonej refleksji i interpretacji. Proszę się zastanowić i spróbować wyciągnąć własne wnioski :)
ppłk Michas Winnicki-Konieczny
Mandragor Socjogramu
Received on Sun 10 Apr 2005 - 13:00:39 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:12 CET