"Nic. Nadam mu kategorie pmk - i nie pojawi sie w liscie prasy
sarmackiej".
Chcialbym tylko wiedziec, czy dzieje sie to na podstawie umowy miedzynarodowej z Sarmacja. Jesli nie, moim zdaniem jest godzenie w wolnosci obywatelskie, poniewaz pracownik Kancelarii Mandragora ingeruje w tekst Wandejczyka, klasyfikujac go do jakiejs kategorii. Podobnie zrobil PMK, wrzucajac tekst Wandera do kategorii "political fiction".
"Fakt zarzadzania przez Mandragora Jutrzenki systemem informatycznym
MW w zwiazku z jego zarzadzeniem o zatrudnieniu mnie w jego
kancelarii. Na podobnej zasadzie mozesz mnie zapytac jaka jest
podstawa prawna tego, ze w cintrze sa takie a nie inne produkty. Jest
to moje widzimisie. Wandystan nie jest panstwem prawnym - lecz fajnym
panstwem internetowym. Na wszystko nie trzeba podstawy prawnej - w
szczegolnosci, co do dzialan z zakresu informatyki. Ten wymysla, kto
pisze skrypty. Bo wymyslac zalozenia na papierze kazdy umie. Ten kto
faktycznie buduje system, ten decyduje. Nie trzeba do tego norm
prawnych.
Jednak - zeby nie bylo ze jest jakis totalitaryzm - ta samowola nie moze narusza PRAW i WOLNOSCI obywatelskich."
Rozumiem. Ale nie sadzisz, ze w tej sytuacji mamy pewne niebezpieczenstwobo demokracja wandejska sobie, a ktos, kto potrafi pisac skrypty moze de facto kierowac wandejska polityka. Czyli moze byc ona prowadzona pozademokratycznie (kolejny raz zaznaczam, ze moje czepianie sie jest proba zrozumienia dzialania pewnych mechanizmow w MW, a nie atakiem personalny, ale to jest chyba dla Ciebie jasne).
"W Wandei nie narusza. Ingeruje sie tylko w to co pojawia sie na
stronie www.sarmacja.org tyle."
Ok, ale dlaczego ingeruje sie w teksty po stronie wandejskiej? To jest dla mnie podleglosc wobec Ksiestwa .
"Pracownik informatyczny kancelarii MJ - de iure.
De facto - skoro chce mi sie pisac skrypty, bede pisal takie skrypty
jakie ja wymyslam. Jak ktos chce inne, prosze bardzo, niech sie
zglosi do mandragora Sobczaka i pisze sobie swoje."
Zrozumialem. Oczywiscie swoich skryptow nie napisze, bo nie umiem i nie zamierzam Cie zniechecac do pisania, bo robisz to swietnie. Tylko nie rozumiem, czemu udostepnienie Wandei Wandowicom odbylo sie po cichu i w dziwaczny moim zdaniem sposob, z jakimis dzentelmenskimi umowami i kiepskim ukrywaniem, ze Wandea to Wandea, w polaczeniu z przekazaniem wandejskiego majatku.
Po drugie- nie odbyla sie zadna powazna dyskusja, jak Wandystan ma sie zachowywac w stosunku do Wandowic. Bo chyba jest zrozumiale, ze Wandowice sa w pewnym sensie na plus dla MW, ale rownie dobrze ten plus moze sie zamienic w krzyzyk...
-- brthz [Non-text portions of this message have been removed]Received on Thu 20 Mar 2008 - 11:57:28 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET