> Po pierwsze: Szefa firmy państwowej wybiera KLFiG i prezydent go akceptuje,
> albo wysuwa własnego kandydata, który muszy być zaakceptowany przez KLFiG.
>
> Po drugie: Cenie skupu i sprzedać ustala KLFiG albo ChL, ale muszy być obu
> strona zgoda.
Lepiej, aby Churał nie decydował o takich sprawach. Niech będzie jeden
urzędnik właściwy od straw gospodarczych, najwyżej rozliczy się go z
błędów i niegospodarności, powiesi, rozstrzela, utopi w kwasie i
zamuruje.
>
> Po trzecie: Szef zdaje co dwutygodniowe sprawozdanie finansowe i stan
> magazynu.
>
> Po czwarte: ¦rodki finansowe pochodz± z podatków.
>
> Po pi±te: Zyski zasilaj± skarb państwowy
>
> Po szóste: Szef ma prawo do 10% zysku jako wynagrodzenie.
>
> I po siódme: Firma może udzielać pomoc w postaci surowców nowym firm±.
>
> Mam nadzieje, że o to chodziło Tow.?
O to. Jak mniemam, szczegóły mógłby regulować statu firmy, ale dobrze byłoby, gdyby istniałą jakaś ogólniejsza ustawa, do jakiej tego typu statutu takich firm mogły by się odwoływać. Pomaganie innym firmom - to jest myśl, można by w ogóle wprowadzić taką formę działalności, gdzie biznesmen wchodzi w układ z państwem i wzamian za pewne ulgi i przywileje, nie tylko oddaje większość zysków do budżetu, jak też realizuje ewentualne zamówienia od rządu, ale i funkcjonuje jako bank, pomagając innym biznesmenom... Przy czym ta właśnie pomoc mogła by mieć kluczowy spust dla rozwoju indywidualnej przedsiębiorczości. No, można by coś o tym pomyśleć...
> Dobry pomysł. Choć chciałem zrobić skup i sprzedać w stolicy ale jak sam
> Tow. mówił będę na pewno atakować.
Handlować można tylko w mieście handlowym a tam atakować nie można. Ewentualnie gdyby wydobywać surowce w jakimś mieście i następnie przewozić je do miasta handlowego było by się narażonym na ataki.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Thu 20 Mar 2008 - 06:44:26 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET