Posiedziałem trochę i rozmyślałem na temat tej firm i jak by miało to wyglądać to szedłem to wniosku, że nie umiem piszać ustaw nawet nie mam pojęcia jak wygląda zarys aktu prawnego :P. Ale wpiszałem sobie mnie wiecej co tam ( akt prawny lub ustawie) powinno sie znajdować, no więc:
Po pierwsze: Szefa firmy państwowej wybiera KLFiG i prezydent go akceptuje, albo wysuwa własnego kandydata, który muszy być zaakceptowany przez KLFiG.
Po drugie: Cenie skupu i sprzedać ustala KLFiG albo ChL, ale muszy być obu strona zgoda.
Po trzecie: Szef zdaje co dwutygodniowe sprawozdanie finansowe i stan magazynu.
Po czwarte: Środki finansowe pochodzą z podatków.
Po piąte: Zyski zasilają skarb państwowy
Po szóste: Szef ma prawo do 10% zysku jako wynagrodzenie.
I po siódme: Firma może udzielać pomoc w postaci surowców nowym firmą.
Mam nadzieje, że o to chodziło Tow.?
> No własne ma nadzieje, że da sie tak zrobić, żeby nie można był go
> atakować.
> > ;)
>
>
> E, to by było bez sensu. Co najwyżej rząd mógłby wydać więcej kasy na
> zabezpieczenie takiej działalności, zresztą skup surowców mógłby
> odbywać się w mieście handlowym, gdzie i tak nie da się atakować.
Dobry pomysł. Choć chciałem zrobić skup i sprzedać w stolicy ale jak sam Tow. mówił będę na pewno atakować.
--Received on Thu 20 Mar 2008 - 01:53:40 CET
> Towarzysz Struszyński,
> gg: 4657938
>
-- Pozdrawiam Jan Magov-Zaorski [Non-text portions of this message have been removed]
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET