19-03-08, Bruthus dekameron socjogramu Perun
<grzegorzdstunza_usunto_at_gmail.com> napisał(a):
> 19-03-08, Michał Czarnecki <edkum.spirytkum_usunto_at_gmail.com> napisał(a):
na litość Wandy, skończcie pierdolić. Ten, kto pełni obowiązki prezydenckie musi mianować delegatów.
Nie jest dopuszczalne, aby ktokolwiek sam się powołał na takie stanowisko i zajął się uprawianiem polityki zagranicznej bez żadnej dyskusji z po prezydenta.
Jeżeli Towarzysz Perun tak uczynił, należy go wysmagać batem.
Jeżeli po prezydenta oczekuje natomiast np. mojej zgody na stanowisko,
to nic nie wiedziałem o tym, że muszę potwierdzać swoją zgodę - w
każdym razie teraz to czynię: zgadzam się na ewentualne delegowanie
mnie do OPM pod warunkiem, że
- nie będę jedynym delegatoreprezentantem i że
- nie będę szefem misji.
Jeżeli moja kandydatura jest poważnie rozważana pragnę dodać, że i tak
jestem członkiem RPZ (przynajmniej na razie) i ewentualnie mógłbym
zajmować się polityką zagraniczną na takim szczeblu, oraz, ostatnio
mam coraz mniej czasu. Niemniej jednak myślę, że poradziłbym sobie z
misją przy OPM i jednocześnie byciem kwiatonem. Kwestie polityczne:
jestem zwolennikiem zimnej i biernej polityki względem Sarmacji,
aczkolwiek jeżeli otrzymam instrukcje z góry, aby z nimi wchodzić w
takie, czy inne relacje, podporządkuję się (misja przy OPM to w końcu,
jak by nie było, przedłużenie Prezydenta i jego polityki zagranicznej,
jeżeli idzie o politykowanie, a nie jakieś całkiem autonomiczne
występowanie w imieniu MW wedle własnego widzimisie). Dlatego w
kwestiach wątpliwych domagałbym się jakiejś podpowiedzi co robić - i
tu byłoby zapewne zadanie dla RPZ, szefa misji i Prezydenta czy jego
po na liście RPZ.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Wed 19 Mar 2008 - 09:51:27 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET