Re: Wandystan: Redbul- sredbul

From: tow. Struszynski <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 15 Mar 2008 23:11:08 +0100


15-03-08, Lord Wander <pplk.winnicki_usunto_at_gmail.com> napisał(a):
> http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5025682.html

Może moja wypowiedź nie zostanie pozytywnie odebrana, jednak zaprzeczyć nie mogę, że cokolwiek ma dodawać skrzydła, to jest to red bull a nie jakaś fundacja. Jeżeli gdziekolwiek bym nie zobaczył hasła tej fundacji to pierwsze co bym pomyślał, to to, że chodzi tu o red bulla. Red bullowa kampania jest tak przeogromna, że szczerze wątpię w to, by istniał ktoś, kto tego hasła nie słyszał. Stosowanie tego hasła przez fundację odbieram jako próbę skorzystania z wizerunku red bulla. Może i ludzie z tej fundacji sami swoje hasło wymyślili, ale nie porzucili jego używania i nie można zaprzeczać, aby nigdy żadnej reklamy red bulla nie widzieli. Wydaje mi się, że z pełną premedytacją od iluś tam lat żerują na kampanii reklamowej red bulla oczekując, że ludzie będą kojarzyć spoty reklamowe i generalnie przyjazny, dowcipny wizerunek hasła z ich działalnością.

Może i jestem chujem, ale bliższe mi są produkty i kampania reklamowa red bulla niż jakakolwiek fundacja zbierająca datki na dzieci. Przeglądam strony tej fundacji i w sumie nie wielę mogą znaleźć o tym, czego dokonali. Z drugiej jednak strony wiem, że każda mała fundacja, nie zależna i bez żadnego "głównego" zarządcy ma generalnie przechalpane. Ludzie zajmujący się fundacją żyją z wpłat, a sponsorów ciężko znaleźć. Co innego Polsat, który wielkim biznesie bez trudu wchodzi w umowy z potężnymi międzynarodowymi korporacjami w zakresie dzielenia się promilem zysku wzamian za lepszą reklamę, i prezes fundacji odcina sobie pensję w wysokości przewyższającej dochody Prezydenta RP, a co innego jakaś pani X która chodzi od drzwi do drzwi domorosłych biznesmenów, zakładó krawieckich, urzędników miejskich i wojewódzkich. Sam widziałem od środka fundację, która ma jeszcze gorzej - bo nawet nie zajmuje się dziećmi (to zawsze dochodowy biznes), tylko artystami ludowymi.

Niemniej jednak wydaje mi się, że red bull winien w pierwszej kolejności pertraktować z podmiotem, jaki jego zdaniem robi coś nie w porządku. W wielu miejscach na świecie jest to prawny wymóg, robi się to po cichu, zawsze można się dogadać. Tym bardziej, że jest to fundacja zajmująca się dziećmi. Jest to też dobry obyczaj. Po co od razu pisać o tym w mediach?

A bojkotować red bulla choć bym chciał, nie mogę, bo nie jestem targetem ich produktów - nie należę do klientó których stać na takie napoje. Za te pieniądze wolę iść na piwo ze znajomymi.

-- 
Towarzysz Struszyński,
gg: 4657938
Received on Sat 15 Mar 2008 - 15:11:11 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET