> Musze powiedziec, ze mnie taka postawa denerwuje. Albo startujecie,
albo
> nie. Bo kto Wam gwarantuje, ze wygracie? Taka rezygnacja z
kandydowania, bo
> moze bedzie ktos inny aktywny, wyglada tak, jakbyscie byli pewni
zwyciestwa,
> ale nie chcecie zabierac komus stolka. Wiem, czemu tak robicie. Ale
to zla
> polityka.
>
Przeciwnie. Dotychczas kandydujacy Mandragor Winnicki - w wyborach na Wysokie Urzedy notorycznie przegrywal. Sadze, ze ja rowniez bym przegral. Chodzi o to, ze ja swoje i tak mam do zrobienia. Jezeli pojawi sie na przyklad jeden kontrkandydat, to wtedy bym startowal zeby bylo ciekawiej. Jesli pojawi sie dwoch kontrkandydatow - wtedy juz na przyklad moze nie.
Ale ogolnie macie racje towarzyszu - byc moze powinienem o tym pomyslec a nie o tym pisac. Dawno nie bywalem w Ksiestwie Sarmacji, stad widoczny upadek moich dobrych obyczajow. Ciesze sie, ze towarzysz zwrocil mi na to uwage.
khand Received on Sat 15 Mar 2008 - 08:21:14 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET