> Sęk w tym, że Towarzysz klasyfikuje ludzi na czarnych i białych.
Nie.
> A tak nie do końca jest. Nie wiem, po co Towarzysz miesza od razu
> religię do tego? Czy to znaczy, że katolik nie wie, co to kultura?
Nic nie piszę o religii. Na katechezie uczą, że przeklinanie to grzech i szarpią za to za uszy.
> Ponadto - dlaczego też Towarzysz imputuje sobie możliwość
> wykładni pojęcia 'kultura'? Czy to nie jest tak, że każdy winien
> sam sobie stanowić granice i reguły? W końcu to jest ta
> libertyńska i liberalna doktryna, czyż nie?
Sęk w tym, że właśnie nie jest tak do końca. Kultura jest jasno zdefiniowana i każdy kulturalny człowiek dobrze wie, o co chodzi. Twierdząć, że w kuturze są jakieś granice, pokazujecie, że albo nie wiecie w ogóle co to jest ta kultura, albo używacie słów nieporadnie. Jak można mówić o granicach w kulturze? Że niby gdzie ona przebiega? Między chodzeniem do teatru a do opery? Czy odwiedzaniem muzeum i oglądaniem wiadomości w tv? To tak, jakby ktoś mówił, że są granice w cywilizacji europejskiej różne dla różnych ludzi. To jakieś dziwaczne. Ale widzę, że używacie "imputować" - również dziwaczne słowo, więc może po prostu silicie się na zbyt wyszukane słowa. A to, przynajmniej dla mnie, akurat nie ma większego znaczenia.
> O ja wiktoriański puryzm niedouczonej biedoty! Hańba i sromota!
> Jak ja mogłem uważać do tej pory, że ustanowione - przeze mnie
> samego - granice 'kultury' mogły być dla mnie odpowiednie?!
> Ach, och, seppuku popełnię!
>
> Towarzyszu, pierdolicie. I jesteście hipokrytą [:
> Ale to IMHO.
> Oraz EOT.
Hipoktyrą jest ten, co wrzeszczy o "kulturze" słowa wulgaryzmami. I hipokrytą jest ten, co miał robić Prezelkhandę ale spierdolił i siedzi w monarchofaszystowskim reżimie zapominając o Wandejskich możliwościach.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Fri 14 Mar 2008 - 07:14:48 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET