> Co jak co, ale kultury to ja tam nigdy nie widziałem. Co najwyżej
> narzuca się tam pewne konwenanse językowe rodem z katechezy, ale to z
> kulturą nic wspólnego nie ma.
No, jeżeli Towarzysz za kulturę uważa rzucanie kurwami, to
Towarzysz wybaczy - różnice w wychowaniu.
Mnie zawsze uczono, że kultura obejmuje wszystkie aspekty życia.
Kulturę JĘZYKA również.
Co więcej - rzecz niespotykana! - że nie można być kulturalnym 'w
połowie'. Znaczy to (wytłumaczę, żeby niejasności nie było), że
nie można 'być kulturalnym', jednocześnie nie zachowując szacunku
dla swojej wypowiedzi oraz rozmówców.
;)
Ale jak mówię - to tylko moje poglądy.
I chuj!
-- zrazunovReceived on Thu 13 Mar 2008 - 11:34:38 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET