Panowie Mandragorowie!
Panie Prezydencie!
Ludzie Wandejski!
Jak wcześniej ogłoszono, na zaproszenie Mandragora Jutrzenki Michała Sobczaka przebywam z nieoficjalną wizytą w Mandragoracie Wandystanu, korzystając z urlopu od obowiązków monarszych związanego z krótką regencją. Wprawdzie wkrótce wracam do Ekorre (wand. Ekorzyna), natomiast witam się z Wandejczykami dopiero dziś ze względu na natłok obowiązków w świecie rzeczywistym - to paskudny nałóg.
Mam nadzieję, że dzięki tej nieoficjalnej wizycie uda się zacieśnić kontakty między Królestwem a Mandragoratem. Na pierwszy rzut oka dzieli nas sporo, w rzeczywistości jednak każdy, kto twierdziłby, że te różnice uniemożliwiają współpracę, moim zdaniem wykazałby się po prostu złą wolą. Żałuję, że trafiłem akurat na moment, gdy Mandragorat dotknął kryzys związany z problemami z hostingiem - dla państwa wirtualnego to jeden z bardziej dotkliwych rodzajów kryzysu. Wierzę jednak, że wkrótce Wandystan znów odzyska swe witryny; ważniejsze od stron jest przecież zaangażowanie obywateli, a tego Wandejczykom nie brakuje. Jeśli w każdym razie byłaby potrzebna jakaś pomoc, w imieniu swoim i Korony deklaruję gotowość do jej udzielenia.
Za powitanie wódką i mężczyznami dziękuję - to wspaniałe poznać serdeczność obywateli państwa Wandy.
(-) Edward I Artur, R.
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET