Poniżej prezentuję moją odpowiedź na artykuł z ŻW. Prezentuję tutaj, gdyż nie dysponuję własnym medium. Preferuję Wandeę, a ta niestety nie działa...
Perun zarzuca mi, że byłem pewny swoich głosów. Zarzuca mi, że odrzuciłem zaproszenie do debaty. Twierdzi, że bałem się starcia z wyrazistszymi kandydatami...
Absurd za absurdem. Głosów nie byłem pewien. Powiem szczerze, że czułem, że i będę w drugiej turze. Jednak głosów nie byłem pewien i wcale nie byłbym zdziwiony, gdyby Ivo zajął moje miejsce. Dlaczego Ivo, a nie Radziecki? Radziecki, według Peruna ostatnio bijący na głowę aktywność nie tylko moją (co nie jest specjalnie trudne), ale i samego Peruna napisał przez cały luty około 40 maili w większości 1-2 zdaniowych i nie zrobił dla Wandystanu nic poza tym. No i odpierał wyłącznie ataki Peruna na swoją osobę i jej obywatelstwa. Dlatego jest bardziej wyrazisty?
Odrzuciłem zaproszenie? Wy zapraszaliście na SWÓJ wieczór wyborczy. Kiedy do debaty doszło we wtorek to poza nami dwoma był tow. Bones. Boję się Was? Boję się publicznego starcia? Bzdura. Nigdy nie bałem się ludzi.
Wiem, że skopałem całą kampanię i ostatnie dni byłem nieaktywny. Mogę się zasłaniać bardzo trudnymi chwilami w realu. Z resztą wszystkich problemów nie pozbyłem się nadal. Jednak te ważniejsze są już zażegnane i mogę na nowo zająć się Wandystanem. To czy się zajmę już jest w Waszych rękach.
Dlaczego nie rozliczyłem prezydentury? Napisałem o tym gdzieś indziej. Postawiłem sobie różne cele. Nie jestem osobą, która cieszy się z pomniejszych sukcesów - póki nie wykonam zadania w stu procentach nie mówię o nim głośno, bo to żaden sukces. Jeżeli moim celem jest zbudowanie 100-piętrowej wieży to co mi da chwalenie się zbudowaniem każdego kolejnego piętra?
Nie napisałem programu i planów na przyszłą kadencję? Czyżby? Proponuję dokładne przejrzenie LDMW. Na pewno znajdziecie.
Perun twierdzi, że chciałem zorganizować spotkanie niejawne z Sarmatami. To też przekłamanie. Miało się odbyć spotkanie podczas, którego mieli się spotkać delegaci obu krajów i porozmawiać o nurtujących nas problemach. Niestety opozycja źle to przedstawiła i a wyniki sondażu dały mi do myślenia i postanowiłem nie organizować tego wydarzenia. Dalsze kroki dyplomatyczne z KS są podejmowane już zwykłą drogą mailową.
Dlaczego nie pojawiłem się na Konklawe? Już na początku zapowiadałem, że będą dni kiedy będę totalnie pozbawiony internetu. Tymi dniami są czwartek i niedziela. Nie muszę mówić jak było mi przykro, gdy dowiedziałem się, iż konklawe ma być we czwartek...
Koniec części pierwszej.
Nie chcę pisać zbyt wiele, bo ja zobaczycie pasek przewijania to Wam się
odechce czytać. To nie jest gazeta na takie teksty.
-- Arkadij Suczysyn Magov Drogi Lider wandu-wandu: 9554315 "Vandystan albo vśmierć!"Received on Fri 22 Feb 2008 - 12:33:12 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET