>
> Przepięknie efektowne odwrócenie sytuacji w tym i kota ogonem. Miałem
> sprawy realne dlatego nie mogłem podejść do debaty.
Najlatwiej powiedziec, ze kontrkandydat odwraca prawde/
W poniedziałek był Wasz wieczór wyborczy, a nie mój. Poza tym nie miałem
> czasu. Z kolei na wtorkowej debacie byliśmy obaj. Wy, ja i tow. Bones.
> Później pojawiła się tow. Schafa. Najpierw twierdzicie, że się nie
> stawiłem, później, a później to wyjaśniacie, gdzie już pierwszą myślą
> wyborcy stało się - "stchórzył, nie stawił się". To jest nie fair.
> Jednak w Waszym stylu.
Od dawna zachecalem wszystkich do debaty. Nie bylo odzewu wiec zrobilem swoj wieczor. A proponowana przez Was debata po calym dniu wyborow- troche pozno.
Przedstawiłem program, czyżbyście go nie odczytali? Był na LDMW, nawet
> Mandragor Czarnecki raczył conieco o nim powiedzieć. Wy nie. Były plany
> na kolejną kadencję.
Jakos mi ukmnal. Nie mozna bylo opublikowac w jakiejs prasie, jak ja to zrobilem?
Rozliczenia owszem nie przedstawiłem. Dlaczego? Dlatego, że jeszcze nie
> dociągnąłem do końca postawionych sobie zadań i nie jestem taki jak wy,
> że chwalę się pomniejszymi sukcesami. Dopiero jak osiągnę coś finalnie
> to uznam to za w pełni zakończone zadanie i sukces. Wtedy na pewno o nim
> powiem.
Jesli przez cztery miesiace nie mozna dociagnac czegokolwiek do konca, a obiecywaliscie sporo zrobic i to w jedna kadencje to po pierwsze, nie spelniliscie obietnic wyborczych, po drugie, powolnie Wam idzie zrobienie czegokolwiek. A ja nie chwale sie wszystkim tylko ewentualnie informuje co zrobilem. Zreszta zarzuciliscie mi chwalenie w kontekscie informacji o tym, ze poprowadzilem zeszloroczna debate prezydencka. Gdybym chcial sie pochwalic, wybralbym cos innego.
No tak. Ja jestem od pyskówek. Tylko wy coś robicie. Ja nie
> przedstawiłem programu? -> patrz wyżej
Dokladnie. Niespecjalnie chcieliscie omawiac program. Nie dokonczyliscie krytyki mojego programu. A ze lubicie pyskowki, sami przyznaliscie sie kiedys.
> Ja jestem szerokich konsultacji? To jest absurd. Jestem przeciwnikiem
> konsultowania KAŻDEJ SPRAWY z RPZ, bo moim zdaniem nie wszystkie sprawy
> tego wymagają.
No wlasnie, chcecie samodzielnie decydowac o polityce zagranicznej, bez konsultacji z doswiadczonymi dyplomatami. Dokladnie tak, jak to mialo miejsce w przypadku okraglego stolu sarmacko wandejskiego, ktory chcieliscie niejawnie odbyc, w dodatku narzucajac to rozwiazanie Wandejczykom.
> Proszę tylko o debatę w przeddzień wyborów. Nie rozkazuję. Nie chcecie?
> Trudno. Ja bedę na czacie Wandejskim choćby sam. Wasza decyzja.
Ja tez prosilem w przeddzien wyborow. Nie mieliscie czasu. Malo mnie obchodzi Wasza zabawa w real. Prezydent MW musi byc codziennie dostepny, musi zyc Wandystanem, a nie uciekac do gier komputerowych (do "realu"). Kto nie ma czasu na MW nie moze byc prezydentem. Bolesne ale prawdziwe.
-- brthz [Non-text portions of this message have been removed]Received on Fri 22 Feb 2008 - 09:35:03 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET