> Towarzyszu. Nazywanie mnie działaczem importowanym, (...)
Towarzyszu! Ależ nie nazwałem Was działaczem importowanym! Miałem na myśli sytuację, kiedy to Wandystan nie jest w stanie zapewnić swej i tak minimalnej ilościowo administracji zwykłymi Wandejczykami, którzy są wyłącznymi i pierwszorzędowymi obywatelami Wandejskimi. Całą ta dyskusja faktycznie prowadzi nieuchronnie do wyróżnienia Was, Towarzyszu Radziecki, jako innego rodzaju obywatela w porównaniu do owych wyłącznych i pierwszorzędowych. Bynajmniej nie mam na myśli nacjonalizmu, ani dokonywania jakiejś klasyfikacji obywateli, ani też nie moją jest intencją obrażanie Was, czy też czegoś Wam wypominanie. Bynajmniej również nie pragnę opisywać Was jako kogoś gorszego w porównaniu do niby to lepszego czegoś innego - co Towarzysz mi niefortunnie przypisuje. Mnie chodzi jedynie o taką sytuację, kiedy Wandystan nie posiada aktywnych obywateli wandejskich, jeno wyłączną aktywnością wnoszącą coś do Wandystanu poszczycić się mogą jednostki działające wszędzie, równie dobrze w Micropolis, jak w Al-Rajn, Sarmacji, Turkmenistanie i jeszcze gdzieś. Niestety, formułując taki osąd każdy może myśleć o Towarzyszu właśnie jako o takiej jednostce. A mnie nie chodzi o określenie, że taki międzymikronacyjny działacz jest gorszy.
Chciałem powiedzieć, że bardziej poprawny politycznie jest obywatel działający wyłącznie w Wandystanie. Zresztą czy ktoś mógłby sobie wyobrazić Sarmatę jako Króla Dreamlandu? Albo Al-Rajan-Sarmato-Scholandczyka? Z pewnością taka wypoiwiedź nie jest miła uszom Towarzysza, ale bynajmniej to nie Towarzysz jako Towarzysz jest tutaj podmiotem, tylko smutny fakt, że Wandystan nie ma zbyt wielu obywateli. Ot co.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Mon 18 Feb 2008 - 10:17:59 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET