Re: Wandystan: Obywatelski projekt zmian w Konstytucji

From: tow. Struszynski <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Thu, 7 Feb 2008 22:50:54 +0100


07-02-08, Jego Burżuazja Cesarz Leblandii <tongzhi.qiu_usunto_at_gmail.com> napisał(a):

> ad art. 1) Znowu to Wina tow. Khanda, podobno przyjął on taką Konwencję
> czy coś, że z wielkiej Litery będzie pisać tylko Nazwy Urzędów
> kolektywnych, bo by wyszło coś a la niemiecki.

nie wiem jakie były zamysły, niemniej wyszło na pewno coś nie po polsku.

> ad art. 3) 4) Nie podoba mi się to. Dłuższe uzasadnienie później.

Towarzyszowi Khandowi rówienież. Przy czym ja - jako potencjalny polityk - będę dążył do większej demokratyzacji Wandystanu. Z takiego punktu widzenia nie powinno być tak, że jakakolwiek niedemokratyczna instancja posiada absolutne prawo weta. Jak dokładnie jednak artykuł 31 zdemokratyzować, to sprawa dokłądniejszych studiów i analiz. Trzeba zarazem wprowadzić i takie mechanizmy, które uniemożliwiały by np. na napływ obcej masy i zamianę Konstytucji pod jej dyktando. A także i takie, które uniemożliwią innne niebezpieczeństwa, jakich obecnie strzegą Mandragorzy zupełnie subiektywnie.... Tak, jako potencjalny polityk byłbym legalistą. A co.

>
> ad art. 5) Nie wiem po co ta zmiana, chyba jedynie mogłaby służyć
> symbolicznemu podkopaniu pozycji Mandragorów.

Nie Towarzyszu. Dla mnie aktualna konstrukcja tego zapisu jest mało logiczna - w jednym miejscu mówi się o tym, że plebiscyt ogłasza Trybun lub Cenzor, w innym, że Mandragor. Plebiscyt jest elementem procesu legislacyjnego, jaki w całości jest zarezerwowany dla władzy ustawodawczej - dla Churału (w jednej wyjątkowej sytuacji plebiscyt ogłasza też Cenzor). To, w moim mniemaniu, trzeba usprawnić. Nie może być tak, że Mandragorowi co chwilę Trybun będzie zawracał dupę prośbami o interpretację dwuznacznych zapisów i inicjowanie plebiscytów. Teoretycznie każda ustawa może być tak przez Churał ogłaszana.

>
> ad art. 8) O, w końcu ktoś zaproponował przywrócenie Mandragorom
> prerogatywy ogłaszania stanu woj^Wwyjątkowego.

Tak Towarzyszu. Obecne zapisy stanowią bowiem, że w każdej chwili, kkiedy tylko Mandragorzy uznają, że jakiś urzędnik nie wywiązuje się należycie, mogą podjąć decyzje za niego. To może być bardzo pomocne, kiedy urzędnik jest nieaktywny - ale w tym miejscu proponuję naturalną, normalną, demokratyczną i nie monarchofaszystowską procedurę dymisji i uzupełnienia stanowiska nowym urzędnikiem. Obecne zapisy są bardzo niedemokratyczne też i w takiej sytuacji, że, powiedzmy, Prezydent nie chce uznania jakiejś mikronacji, przyłączenia Wandystanu do Sarmacji itd - prowadzi własną politykę jako że ma mandat ludu, tymczasem Madragor ma własne zdanie, ogłasza, że "Prezydent nie wywiązuje się ze swych obowiązków" i sam podpisuje się pod danym aktem prawnym w wymuszonym zastępstwie za Prezydenta. To oczywiście skrajna sytuacja, ale teoretycznie możliwa. Moja propozycja utrudnia wykorzystanie tych uprawnień do takich celów. Generalnie, jeżeli zaistniałaby potrzeba, aby Mandragorzy wkroczyli do działania, muszą podać konkrety - co źle funkcjonuje, jak to naprawią i ile im to czasu zajmie. Ostateczny kształt takiego zapisu również wymaga bardziej drobiazgowych analiz, niemniej jednak jest to wg. mnie krok w celu opracowania konkretnych procedur i rozwiązań dla różnych dziwnych sytuacji, aby nie było żadnej wątpliwości, czy to ma być tak, czy nie tak. Myślę, że Mandragorom też będzie łatwiej w takich hipotetycznych kryzysach, kiedy będzie istnieć prawna procedura określająca co i jak.

-- 
Towarzysz Struszyński,
gg: 4657938
Received on Thu 07 Feb 2008 - 13:50:55 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET