Kwestia awangardy

From: tow. Struszynski <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Wed, 6 Feb 2008 11:54:28 +0100


Ponieważ ogólna dyskusja nad propozycją Towarzysza Mandragora Czarneckiego zmierza do nikąd, przeradza się w jakieś bagno, być może sprzydałby się moderator, czy też mediator. Ktoś po prostu powinien w jednym poście zebrać wszystkie propozycje jakie dotąd padły.

Mniemam, że obecnie są takie ogólne propozycje:
- nic nie ruszać

Gdyby je dać na Wandeę to uważam, że jest nas za mało, aby sensownie opowiedzieć się za którąś z tych opcji. Sensowny zwycięzca to byłaby opcja za którą opowie się bezwzględna liczba conajmniej 51% obywateli, ale przy naszej populacji to akurat można się spodziewać po jednym, czy dwóch głosach przy każdym z rozwiązań, ewentualnie z przewagą pierwszej z wymienionych. Chodzi mi o to, że głosy mogą być rozproszone i jeden, dwa zadecydują statystycznie, ale to nie będzie wybór większości. Więc ja bym to zostawił. Może jeszcze czas na przedyskutowanie tego na LDMW.

Przychodzą mi jeszcze takie rozwiązania, aby - podążając torem niektórych pomysłodawców - pozostawić tytuły awangardy jako stopnie naukowe. Skoro mogły by to być stopnie wojskowe, to czemu nie naukowe? Dodam że obecnie funkcjonują stopnie naukowe żywcem przeniesione z reala i to w moim odczuciu jest żenujące, takie... monarchofaszystowskie właśnie, kinderneostradowe, naiwne.

Ewentualnie można by pogodzić propozycję Towarzysza Mandragora z tytułami, tj. nadanie pewnych odznaczeń wiązało by się z prawem do używania tytułu, przykładowo otrzymanie orderu przodownika pracy mogło by się wiązać z prawem do używania w stopce tytułu "przodownik pracy". W ten sposób jakieś tytuły by zostały, ale zupełnie oderwane od idei arystokracji (idei zepsutego monarchofaszyzmu!), a miałyby większe konotacje z "prawdziwą" ideą wyróżnień w krajach komunistycznych. Niby nic to nie znaczy, zwykłe hasło socjotechniczne, ale jednak - w dodatku, zależnie od odznaczenia, mogło by się to wiązać z konkretnymi osiągnięciami.

Jeszcze powrócę do swojej propozycji, którą przedstawiałem we wcześniejszych mailach. Otóż proponowałem pozostawienie pewnej liczby tytułów jako nagród, wyróżników. W pełni zgadzam się z twierdzeniami, że takie tytuły mają charakter wzmocnień pozytywnych i są motywujące względem nowych mieszkańców. Warto więc stosować tego typu wzmocnienia. Nie chodzi tutaj o to, że jak ich nie będzie (tj. akurat takich - tytułów) to nowi któzy wejdą w taki klima nie będą odczuwali ich potrzeby. Chodzi o to, że za ich pomocą możemy uzyskać większą aktywność od nowych, teoretycznie większą, aniżeli w sytuacji braku takich wzmocnień. Stąd też moja radykalna propozycja:

  1. Przodownik LDMW - tytuł nadawany tym, którzy się zakwtywowali i zaczęli zabierać głos w dyskusjach na LDMW, uczestniczyć w życiu wandejskim. Wymagania - uczestnictwo w kilku dyskusjach sprawiające wrażenie, że osobnik prawdopodobnie jeszcze się pare razy odezwie. Chodzi o to, aby nie przyznawać wyróżnienia po jednym, czy dwóch postach, związanych np., z przywitaniem się, czy jakąś pierdołą. Domniemana zasada działania - ponieważ prawdopodobnie każdy obywatel posiadałby taki tytuł, nowicjusze dążyli by również do jego posiadania, na zasadach mechanizmu opisanego przez Towarzyszkę Schafę. Tytuł jest zgodny ze stylistyką socjalistyczną, a jego formalne wymagania wydają się proste, więc prawdopodobnie będzie to jakiś motor napędowy przynajmniej dla niektórych z nowych. Za jeszcze większą aktywność można by już ewentualnie obwieszać orderami.
  2. Inny tytuł nadawany tym, którzy zdecydowali się na pełnienie funkcji publicznej, kadencyjnej. Nadawany jeden raz po pełnieniu takiej funkcji pierwszy raz. Wymagania są więc jasne, domniemana zasada działania - wyróżnik pośród obywateli, dokumentujący takie zaangażowanie w życie wandejskie, w sumie powód do dumy. Samo pełnienie funkcji natomiast, a nie tytuł, byłby już wzmocnieniem w kierunku pełnienia danej, czy innej funkcji po raz kolejny.
  3. Inny tytuł nadawany mógłby być tym, któzy rozwijają strony na CiupakKommanderze. Wymagania - dwie nowe strony lub nieustanne, długotrwałę i wytrwałe uzupełnianie, poprawianie i modyfikowanie już istniejących stron, jak np. Towarzysz Kłodecki zdaje się, który odwala(ł?) ciężką robotę dodając nowe akty prawne i inne. Zasada działania, domniemana - również forma zaszczytu, tym razem w zakresie nieco innego aspektu życia wandejskiego, wyróżniająca niektórych obywateli, pozwalająca pokazać, że ich aktywność także jest istotna i doceniana. Mogło by to być wzmocnienie dla nowych mieszkańców na takim mechaniźmie, że być może oni też chcieli by posiadać taki tytuł i cieszyć się uznaniem ludu za taką działalność.

Tyuły te można by było łączyć ze sobą i w ten sposób nie byłoby żadnej hierarchii, raczej "specjalizacje" harcerskie, nieco tak, jak ordery.

Towarzysze, postarajmy się, do kurwy nędzy, aby możliwa była sensowna dyskusja, bo jak się nie będziemy dogadywać w sprawach takich, to leżymy jako społeczność. Wreszcie się coś dzieje - nie gderamy o Sarmacji, nie bazujemy na żadnym zewnętrznym gównie, tylko mamy faktyczną zabawę wewnętrzną, naszą własną, wandejską. Towarzyszko, Towarzysze, zbudujmy razem taki wandystan, jaki pragniemy! Już jest prawie idealny, zzajefajny, ale dla czego nie miałby być jeszcze lepszy? Twórzmy sobie naszą mikronację jako przodującą w całym mikronacyjnym świecie i stającą dla innych wzorem, teraz już pod ideowo-serwerowym przywódctwem Mandragorów Czarneckiego i Sobczaka!

-- 
Towarzysz Struszyński,
gg: 4657938

-- 
Towarzysz Struszyński,
gg: 4657938
Received on Wed 06 Feb 2008 - 02:54:30 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET