> Wlasnie z nim rozmawiam na ww - przyjal nowego zolnierza i edytuje strony SAL ;)
No właśnie też widziałem.
No cóż, jako nieszczęsny oksymoron - przodownik proletariatu, zostałem
też bosmanem. No cóż. Nie chciałem być żołenirzem, nigdy o to nie
zabiegałem, i nie akceptuję powołania mnie w żołnierskie buty, to cóż
mam uczynić? Rozkaz to rozkaz. Niepozostaje mi nic innego, jak
niezgodnie ze wsym sumieniem zasalutować i odrzec "Tak jest.
Wypierdalać!"
Obawiam się, że moje manewry destrojerami przy piątej bocznicy mogą się skończyć tragicznie i być może już z nich nie powrócę.... zresztą Towarzysze sami ocenicie na dokumentacji fotograficznej, jaka niebawem się ukaże.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Tue 05 Feb 2008 - 13:10:44 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET