> Wypraszam sobie ! Nie miałem i nie mam zamiaru wprowadzać
> jakichkolwiek zmian bez odpowiedniego poparcia ze strony obywateli !
> Ta sonda ma jedynie charakter pomocniczy.
OK
> No to proszę towarzyszu przedstawić też swoje propozycje, a nie tylko
> oskarżać mnie o szerzenie nierówności itd. Chcę zaznaczyć, że mój
> pomysł jest tylko pomysłem, nie mam zamiaru go wprowadzać, tym
> bardziej nie mam woli zrobienia tego za plecami wszystkich. Nie mam
> też takich możliwości.
OK. Ja, może nazbyt histerycznie, staram się jedynie zauważyć, że przed takimi zmianami potrzebna jest porządna dyskusja. Powinniśmy wspólnie się zastanowić co i jak, i podjąć najlepszą decyzję, tudzież decyzję najlepszą zdaniem większości. Przepraszam za nieporadność w doborze słów, zdaje się, że po części wywołałem jakąś zadymę. Odnośnie możliwości, to fakt.
Magov pisze:
> Artykuł 66.
> Mandragorzy jednomyślnie i kolektywnie nadają i odbierają tytuły
> awangardy proletariatu, ordery i odznaczenia państwowe, ustanawiają je w
> drodze edyktu.
>
> Czarnecki nie może. Potrzebnych jest dwóch Mandragorów i edykt. Byłoby
> to zgodne z prawem, (...)
Akurat Towarzysz, w moim mniemaniu, błędnie interpretuje ten zapis. Może i mieliście trójkę z plusem z prawa, ale najwyraźniej jeden kurs nie wystarczy.... (he he nie mogłem się powstrzymać; to tylko złośliwość, techniczna, proszę nie brać tego do siebie). Wg. mnie zapis ten mówi tylko o tym, że nadanie tytułu następuje drogą edyktu, względnie ustanowienie konkretnych tytułów. Ale nie rewolucja w tym zakresie.
05-02-08, Michał Czarnecki <edkum.spirytkum_usunto_at_gmail.com> napisał(a):
> Jestem trochę zaniepokojony tym brakiem zaufania do mojej osoby.
Towarzyszu Mandragorze! To tylko pretekst - techniczny pretekst - do rozruby. Ja to tak widzę. Przecież naród Wandy kocha Mandragorów i skoro Khand przy poparciu Winnickiego ustanowił takich, a nie innych swych następców, naród to szanuje i ... ma zamiar również ich pokochać. Troszkę czasu. Ja nie widzę Waszych działań jako kontrowersyjnych. Wręcz przeciwnie. Sam jestem za zmianami, choć nie jestem przekonany co do całkowitego zniesienia awangardy, zapisanej bądź co bądź w Konstytucji, również słowami "kto nie aktywny, ten nie je".
W związku z tym powtarzam zalążek propozycji, aby może pomyśleć nad zostawieniem dwóch, trzech tytułów. Jak by mogło to działać? Ano np. Nowy, czy stary, mniejsza o to, obywatel w każdym razie - wykazuje się jakąś aktywnością. Pisze na LDMW, ma jakieś zdanie, zajmuje głos w dyskusji, itd. Jest aktywny i dyskutuje. Wzamian można by go nagrodzić jakimś tytułem "dyskutanta" - coś jak ranga na forum, przy czym mająca większą wartość, bo tworzona nie przez skrypt mechanizcznie, lecz na podstawie foaktycznej oceny żywego człowieka, ba! Legendy! Mandragorów! Następną zaś w kolejności - nie w hierarchii - rangą, czy tytułem, mogło by być wyróżnienie nadawane po tym, jak ktoś pełnił kadencyjne stanowisko państwowe, np. został Pretorem, Cenzorem, Kwiatonem itd. Kiedy skończy się ta pierwsza funkcja, pierwsza kadencja, otrzymywałby honorowo taki zaszczyt. Ewentualnie można by tu rozdzielić na zaszczyt mniejszy - w związku z wypełnieniem publicznej funkcji mniejszego kalibru, jak np. buduarowanie, czy asystentowanie (na podstawie utworzenia publicznego stanowiska drogą ustawy, uchwały, edyktu), oraz większego kalibru, jak to już opisano (Cenzor). Innych zaszczytów w dziedzinie awangardy by się już nie przewidywało, a za szczególne osiągnięcia można by faktycznie przeznaczać już odznaki, ordery, medale i inne takie - jak to fakrycznie było za PRL i w ZSRR i co Towarzysz Mandragor proponuje.
Ale czekam na krytykę i inne propozycje.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Tue 05 Feb 2008 - 10:22:49 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET