> Można je z równie dobrym skutkiem zastąpić orderami. Odpowiedni order
> niósłby odpowiednie przywileje - tańsze przejazdy autobusem, darmowe
> wakacje dla dzieci itd.
Akurat, to w moim mniemaniu pomysł przede wszystkim bez sensu - co jak co, ale odpowiednie przywileje nadawać powinno właśnie miejsce w arystkracji, a nie jakaś plakietka, czy nalepka. Poza tym, dawanie tego typu przywilejów to byłby skandal. Towarzysz Mandragor proponuje - pod pretekstem zniesienia symboli monarchofaszystowskich i nierówności klas - prawdziwą nierówność klas! Postuluje stworzenie prawdziwej arystokracji! I Towarzysz śmiał wcześniej powoływać się na Towarzysza Wandę! Wstyd!
> Tak naprawdę to chodzi tutaj tylko o nazewnictwo, które mimo wszystko
> może monstrualnie wiele zmienić.
Nazewnictwo? Komu chcecie kit wcisnąć? Jeżeli chodzi o "arystokrację" i nagradzanie aktywności tytułami, to właśnie tylko sfera NAZEWNICTWA odróżnia nas od monarchofaszystowskiego ścierwa. Tymczasem proponujecie w istocie likwidację całego systemu wzmocnień i w zamian tego, podniesienie do rangi rozłupywania społeczności wandejskiej na lepszych i prominentniejszych po przez pozostały fragment pańśtwowych odznaczeń. Tu nie chodzi tylko o nazewnictwo. A zmiana - monstrualna, owszem.
Ja tam jestem za pozostawieniem jakiegoś systemu wzmocnień, bo choć są tacy, jak Mandragor, którzy mają to w dupie, to są i łasi na ciepłe słówka i nagrody. Zwłaszcza ludzie nowi, których jakoś trzeba w końcu ściągać i wzmacniać ich działalność.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Tue 05 Feb 2008 - 06:00:18 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET