W dniu dzisiejszym spotkał mnie niebywały zaszczyt. Oto po ponad trzech latach, na moją rzecz z urzędu Mandragora Jutrzenki ustąpił człowiek, który budował Wandystan od samego początku. Dziękuję Mandragorowi Seniorowi za zaufanie, jakim mnie obdarzył. Towarzyszu Mandragorze, proszę przyjąć ode mnie wyrazy uznania za wkład włożony w budowanie socjalistycznego Wandystanu. Jest Pan, Towarzyszu z całą pewnością bohaterem ludowym w pełnym znaczeniu tego określenia.
Towarzysza Mandragora Socjogramu proszę o przyjęcie moich najserdeczniejszych gratulacji z okazji objęcia urzędu.
Jest mi niezmiernie miło obejmować urząd mandragorski. Nie ukrywam, że w przeciągu ostatniego roku moja aktywność zanikła. Wynika to ze spraw osobistych, a nie z braku zainteresowania Wandystanem, czy też zamiarem odejścia w ogóle. Z uwagi na moją dość długą nieobecność wielu z Państwa mnie nie zna, więc pozwolę sobie krótko się przedstawić.
Nazywam się Michał Sobczak, tego nazwiska używam i używałem zawsze również w wirtualnym świecie. Realnie zamieszkuję w Górnośląskim Okręgu Przemysłowym, w Chorzowie. W Wandystanie jestem od początku. Trafiłem tutaj z Sarmacji, gdzie pracowałem w wymiarze sprawiedliwości. W Mandragoracie rozpocząłem swoją aktywność startem w wyborach prezydenckich, które szczęśliwie udało mi się wygrać i zostałem pierwszym prezydentem Wandystanu. Udało mi się wygrać także drugie wybory, jednakże podczas mojej drugiej kadencji postanowiłem wycofać się z polityki. Moim następcą został doskonale nam znany Aleksander Keller. Z polityki przeniosłem się tam, gdzie czułem się najlepiej, czyli do sądownictwa. Po "fuzji" z Sarmacją również zająłem się orzekaniem - równolegle w Sądzie Krajowym SK, jak i w Sądzie Krajowym MW. W sumie wydałem około stu orzeczeń, co jak na warunki wirtualne jest chyba niezłą liczbą. Swoją aktywność zawiesiłem na początku ubiegłego roku w zasadzie w wyniku dokonanych zmian w organizacji wymiaru sprawiedliwości.
Zarówno realnie, jak i wirtualnie moje zainteresowania opierają się przede wszystkim o prawo, toteż moja działalność legislacyjna była nadzwyczaj rozwinięta, o czym doskonale pamięta towarzysz Keller, z którym nie raz się spierałem.
Jeśli chodzi o styl sprawowania urzędu mandragorskiego, to wychodzę z tego samego założenia, co mój poprzednik - Mandragor nie powinien rządzić, a powinien czuwać. Z woli ludu pracującego miast i wsi to do Szanownej pani Pretor oraz do panów - Prezydenta, Cenzora i Pretora oraz do Wysokiego Churału Ludowego należy władza. Nie zamierzam się wtrącać w Państwa czynności urzędowe, tego proszę się nie obawiać.
Nie ukrywam, że cieszy mnie zachowanie przez Mandragora Jutrzenki pewnych uprawnień w zakresie wymiaru sprawiedliwości. Nie zarzucam nic pani Pretor, niemniej jednak mam cichą nadzieję na jakieś odwołanie co jakiś czas, bo wyszedłem już z wprawy w orzekaniu i chciałbym wrócić do tego, co lubię najbardziej. Moja działalność mandragorska z całą pewnością będzie oscylowała przede wszystkim wokół kwestii prawnych - proszę liczyć na moją aktywność legislatorską. Być może jednym z pierwszych projektów będzie nowela do Konstytucji, ale nad tym pomyślę dopiero za tydzień. Myślę, że w swoim czasie uda mi się także zasilić kadrę Ludowego Uniwersytetu Wandejskiego.
W temacie programowania jestem niestety nieco do tyłu. Kwestie takie, jak PHP oczywiście nie są mi obce, ale moje umiejętności nie mogą się nawet porównywać z umiejętnościami ustępującego Mandragora. Toteż cieszę się, że zostanie on w Wandystanie. Zgodnie z wcześniejszą umową otrzyma on tekę Ministra-Dyrektora Referatu Systemów Informatycznych w Kancelarii Mandragora Jutrzenki. Zarządzenia w tej sprawie proszę się spodziewać w przyszłym tygodniu. Uprawnienia związane z zarządzaniem systemami informatycznymi będzie zatem w moim zastępstwie realizował ustępujący Mandragor, za co mu serdecznie dziękuję już w tej chwili.
Od czasu, kiedy Mandragorat powstawał, uprawnienia Mandragorów znacznie
się zmieniły. Zostały ograniczone, a ustrój ewoluował w kierunku
demokracji ludowej. I słusznie. Właśnie demokracja ludowa to jest to,
czego zwolennikiem byłem i jestem. Nie można niestety w warunkach
wirtualnego państwa wprowadzić pełnej demokracji. Cała nasza bytność
opiera się w zasadzie o zasoby sieciowe, a przede wszystkim o nasze
własne systemy informatyczne ulokowane na wandejskim serwerze. Ktoś nad
serwerem musi sprawować pieczę, bo Wandystan w warunkach prawa polskiego
jest jedynie luźną grupą ludzi. Wśród tej grupy musi istnieć jedna
(słownie jedna) osoba odpowiedzialna za zawartość stron internetowych.
Aby uniknąć jakichkolwiek nieścisłości informuję, że serwer, na którym
mieszczą się strony Wandystanu został przerejestrowany na moją osobę i
za wszystko, co pojawi się na stronach internetowych Wandystanu w
świetle polskiego prawa odpowiadam przede wszystkim ja. Nie ukrywam, że
do serwera miałem dostęp zawsze, bez względu na to, jaką funkcję
pełniłem i czy w ogóle jakąkolwiek pełniłem. Ja również piastowałem
urząd Generalnego Inspektora Skarbu, który miał za zadanie zbierać
środki na utrzymanie serwera. Istotnie, to z mojego rachunku bankowego
dokonywane były płatności.
Z wiedzy, jakiej zasięgnąłem w profilu posiadacza konta hostingowego, w najbliższym czasie kończy się abonament. Nie potrafię w tej chwili podać dokładnej daty, ale myślę, że już w dniu jutrzejszym będę mógł przesłać konkretne informacje dotyczące tego, do kiedy mamy abonament i ile trzeba zapłacić za przedłużenie konta. Wszystkie informacje w tym temacie w najbliższym czasie.
Wszystkie osoby, które będą miały do mojej osoby jakiekolwiek sprawy proszone są o kontaktowanie się w następujący sposób: - w sprawach zwykłych za pośrednictwem maila - w sprawach niecierpiących zwłoki - za pośrednictwem telefonu.
Gadu-gadu tymczasowo niedostępne. Muszę przypomnieć sobie hasło do starego konta :-). Obecnie korzystam z innego numeru, ale ten jest zarezerwowany dla "reala", dlatego prosiłbym raczej nie korzystać.
Telefon część państwa zna, a tych, którzy są zainteresowani, zapraszam na priv.
To byłoby na tyle... Towarzyszu Mandragorze-Seniorze, proszę jeszcze raz przyjąć moje podziękowania.
(-) Michał P. Sobczak
Mandragor Jutrzenki
Received on Sun 03 Feb 2008 - 14:21:13 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET