Re: Wandystan: uchwala Churalu Ludowego nr1/2008

From: Arkadij Magov <arkadijmagov_usunto_at_gmail.com>
Date: Sun, 03 Feb 2008 14:41:37 +0100


tow. Struszynski pisze:
> 03-02-08, Arkadij Magov <arkadijmagov_usunto_at_gmail.com> napisał(a):
>
>> Mamy tu do czynienia z tzw. opierdolem, kiedy to Trybun opierdala
>> kwiatonów. W tym wypadku, mimo, że z tow. Perunem lubimy się sprzeczać
>> stanę za nim murem i powiem, że kwiatoni zachowali się, co tu dużo
>> gadać, skandalicznie! Opierdol moim zdaniem nawet zbyt lajtowy. Wnoszę o
>> wystosowanie upomnień imiennych do każdego z kwiatonów, którzy raczyli
>> zajebiście olać sprawę.

>
> No bywają różne sprawy realowe.
> Mam nadzieję, że nikt, kto ma w chuj spraw na głowie, nie będzie się
> zbytnio denerwował takimi rzeczami. Niemniej jednak Wandystan nie może
> czekać, co również należy zrozumieć. Zabawa zabawą, ale bycie
> Kwiatonem to również pewne obowiązki. Niektórzy mają dzieci, pracują i
> kończą studia. Chcąc być wandejskim kwiatonem trzeba brać pod uwagę
> konieczność conajmniej raz na dwa dni sprawdzenia grupy dyskusyjnej -
> i po to też dobrym rozwiązaniem jest odrębne miejsce dla Churału, bo
> praca churałowa nie ginie w tłumie ruchu LDMW. Trzeba sobie jakoś
> życie organizować, nie?
>
>

No real, realem, sam to rozumiem, z tym, że kwiatoni nieaktywowali się od początku miesiąca, czyli uwaga JEDNEGO MIESIĄCA. Przez ten czas nie zrobili nic. Chyba jedyną osobą, która ponaglała jakiekolwiek działania byłem, skromnie mówiąc ja. A to bardzo niedobrze, bo wszyscy kwiatoni powinni o aktywność Churału walczyć. Myślałem, że Churał tej kadencji kiedy ostatni raz byłem kwiatonem był najgorszy... Ale to co widzę teraz przerasta wszystko... Tam był dym o jednego nieaktywnego kwiatona... Tutaj powinien być o przynajmniej czterech. Tak generalnie być nie może.

Jak ktoś ma realowe obowiązki - jest instytucja urlopów, wystarczy wziąć sobie cholerny urlop. Byle po prostu zgłosić nieobecność, wtedy przynajmniej reszta kwiatonów wie na czym stoi. A tak Trybun nie może nic zrobić, prezydent po tym jak jakiś kwiaton zgłosi sprzeciw do jego ustawy też jest sparaliżowany, kwiatoni nie istnieją.

Generalnie syf, kiła i mogiła. Welcome to Wandystan :>

A ja zabieram się za RPZ -> dwa państwa chcą nawiązania współpracy, już przeprowadziłem kilka rozmów w tej sprawie i potrzebuję głosu doradczego.

Czas by zwołała się Rada...

Tylko jak jej skład ustalić? :> No, ale to jutro - po egzaminie ;) Pa.

-- 
Arkadij Suczysyn Magov
Drogi Lider
wandu-wandu: 9554315

"Vandystan albo vśmierć!"
Received on Sun 03 Feb 2008 - 05:41:48 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET