> Mamy tu do czynienia z tzw. opierdolem, kiedy to Trybun opierdala
> kwiatonów. W tym wypadku, mimo, że z tow. Perunem lubimy się sprzeczać
> stanę za nim murem i powiem, że kwiatoni zachowali się, co tu dużo
> gadać, skandalicznie! Opierdol moim zdaniem nawet zbyt lajtowy. Wnoszę o
> wystosowanie upomnień imiennych do każdego z kwiatonów, którzy raczyli
> zajebiście olać sprawę.
No bywają różne sprawy realowe.
Mam nadzieję, że nikt, kto ma w chuj spraw na głowie, nie będzie się
zbytnio denerwował takimi rzeczami. Niemniej jednak Wandystan nie może
czekać, co również należy zrozumieć. Zabawa zabawą, ale bycie
Kwiatonem to również pewne obowiązki. Niektórzy mają dzieci, pracują i
kończą studia. Chcąc być wandejskim kwiatonem trzeba brać pod uwagę
konieczność conajmniej raz na dwa dni sprawdzenia grupy dyskusyjnej -
i po to też dobrym rozwiązaniem jest odrębne miejsce dla Churału, bo
praca churałowa nie ginie w tłumie ruchu LDMW. Trzeba sobie jakoś
życie organizować, nie?
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Sun 03 Feb 2008 - 04:52:19 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET