>> Zrozumiałem to tak, jak Magov- ze korpus dyplomatyczny oznacza nasze >> dyplomatyczne struktury. Czyli- moze waro sie zastanowic, czy RPZ nie sklada >> sie z np. wandejskich ambasadorow. Ale widze tu problem, poniewaz >> ambasadorow powoluje Prezydent. Co zatem z osobami, ktore jako wazni >> urzenicy wchodzili do RPZ z racji zajmowanych stanowisk?
Jeszcze za Peruna istniało ;)
A i klan ambbasadorów to
> też fajny. Może RPZ nadać status komisji, obradującej cały czas, zaś
> rada ambasadorów dołączała by się w sytuacjach szczególnych, a jak nie
> ma takowych, to w regularnych odstępach czasowych na jakieś
> posiedzenie.
> ?
>
>
Moim zdaniem porady ambasadorów w RPZ byłyby skuteczniejsze niż takiego np. Trybuna, który jednak zajmuje się zupełnie czymś innym, aniżeli ambasadorowie (pomijając sprawę, że obecny prezydent zna zagadnienia z p.z. z autopsji - nie zawsze będzie jednak taka miła sytuacja). Ci drudzy koniec końców siedzą w p.z. na codzień.
-- Arkadij Suczysyn Magov Drogi Lider wandu-wandu: 9554315 "Vandystan albo vśmierć!"Received on Tue 29 Jan 2008 - 02:49:54 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET