> Zrozumiałem to tak, jak Magov- ze korpus dyplomatyczny oznacza nasze
> dyplomatyczne struktury. Czyli- moze waro sie zastanowic, czy RPZ nie sklada
> sie z np. wandejskich ambasadorow. Ale widze tu problem, poniewaz
> ambasadorow powoluje Prezydent. Co zatem z osobami, ktore jako wazni
> urzenicy wchodzili do RPZ z racji zajmowanych stanowisk?
He he he
RPZ to dobry pomysł. Takie grono doradcze. A i klan ambbasadorów to
też fajny. Może RPZ nadać status komisji, obradującej cały czas, zaś
rada ambasadorów dołączała by się w sytuacjach szczególnych, a jak nie
ma takowych, to w regularnych odstępach czasowych na jakieś
posiedzenie.
?
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Mon 28 Jan 2008 - 06:29:38 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET