> Mialoby to zwiazek z prawem wandejskim, wtedy kiedy tak jak Kefas,
> bym tego typu wladzy administratoskiej naduzywal. Ale przypadki
> cenzury tego typu, przez 3 lata mozna polityczyc na palcach jednej
> reki. Dotyczyly one zreszta NIETYKALNEGO mandragora Winnickiego -
> ktory na gruncie prawa wandejskiego w ogole nie mogl byc wowczas
> sadzony. To dwie inne kwestie. Prawo wandejskie a prawo polskie.
> Prawo polskie ma po prostu pierwszenstwo i tyle. Problem bylby wtedy,
> gdybym naduzywal. Prosze zauwazyc, ze cenzura znow dotyczy Kefasa i
> Kedara. Coz - ich wniosek. Gdyby ktos dal dupe wolowa mnie - to
> zapewniam, ze takiej tresci byl nie usunal.
Ale prawo polskie nie zostało nigdzie naruszone. Nie ma w prawie zapisu zabraniającego napisania, że ten to a ten to bupa wołowa. Ewentualne zniesławienie to kwestia subiektywna i tylko i wyłącznie ma miejsce w tedy,m kiedy ktoś się na to poskarży.
Jeżeli faktycznie się boicie sprawy realnej, sądowej, napiszcie do domniemanych poszkodowanych, że zostanie to usunięte po rozpatrzeniu sądu wandejskiego. A argumentacja, że coś może naruszać czyjeś dobra osobiste wedle poslkiego prawa już była rozpatrywana i mamy precedens - zapadł wyrok cenzury. Nota bene nasz kodeks karny, tj. wandejski, również broni dóbr osobistych - chyba że się mylę.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Sun 27 Jan 2008 - 03:55:35 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:21 CET