>
> A Wandejczycy są święci i nic nie zrobili?
>
> Nie chodzi mi o to, że Wandejczycy ponoszą winę w takim samym stopniu.
> Chodzi o to, że Wandejczycy również nie są bez winy, bo problem dało się
> rozwiązać inaczej - po prostu wtedy już w zasadzie zapadła decyzja o
> tym, że odchodzimy.
Przypominam Towarzyszowi fakty: byla nagonka na Wandejczykow ze strony Bazylian. Bylo spotkanie kryzysowe na czacie, gdzie przekonalismy niepodleglosciowcow o tym, by nie odchodzic- w jakiej formie to sie udalo i co mowilismy o ewentualnej przyszlosci MW, nie ma znaczenia. I po tym, jak zdecydowalismy sie zostac, wypierdolono nas na zbity pysk, jeszcze tworzac sarmacka wersje Wandystanu. To my zdecydowalismy sie odejsc?
Sarmacja nas wydymala. A Wam jeszcze wyprali mozg. Za to na pewno Sarmaci sie ciesza, ze maja prosarmackiego prezydenta MW, ktory byl w stanie uwierzyc w jakas wydumana wine Wandejczykow. Mozemy sobie tylko pogratulowac.
-- brthz [Non-text portions of this message have been removed]Received on Wed 23 Jan 2008 - 23:45:06 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET