> 2008/1/22 tow. Struszynski <struszynski_usunto_at_gmail.com>: >
> Fakt. Nie mam nic do Dreamlandu ale zastanówcie się Towarzysze, czy chcecie > zobaczyć ichniego konia? Pozatym ta nagła sympatia z ich strony wydaje się > interesowna i nazywa się Cintra-2 moim skromnym zdaniem. Nie to, żebym był > przeciwko wspólnej gospodarce. Z chęcią bym ponapadał razem z Radzieckim na > nich gdzieś pod Ekorzynem. Należy sobie jednak , Towarzysze, zadać pytanie w > duchu materialistycznym: co Ludowa Ojczyzna mieć będzie z kontaktów z > Dremlandem?Oprócz zabawy w C-2 na którą nie wszyscy mają czas. > > Bananów i Słodkości > >
I to jest moim zdaniem pieprzenie. Moje osobiste kontakty z Dreamlandem zaczęły się w momencie kiedy objąłem urząd. Od samego początku Dreamlandczycy okazali się niesamowicie mili, do tego stopnia, że aż momentami wiało nudą ;) Jednakże zarzucanie im, że łaszą się do nas, bo chcą Cintrę jest bardzo nie fair z mojego punktu widzenia. Jestem w bardzo dobrych relacjach z ichnim MSZ i wierzę, że wcale nie chcą się dorwać do Cintry, a poprostu uzyskać kolejnego, silnego sojusznika. Zauważcie, że zostaliśmy wymienieni zaraz po Scholandii, z którą są w Sojuszu. To samo w sobie silnie świadczy o ich chęci do współpracy.
Ponadto KD pracuje nad własnym systemem, jednakże wiem też, że żyje tam stosunkowo duży odsetek antysystemowców, którzy systemu nie chcą dla zasady. Jednakowoż - jeżeli miałoby dojść do włączenia KD do Cintry - nie oponowałbym. Jednakże zachęcać też nie mam zamiaru. Ich wybór.
-- Arkadij Suczysyn Magov Drogi Lider wandu-wandu: 9554315 "Vandystan albo vśmierć!"Received on Wed 23 Jan 2008 - 14:35:12 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET