> Tak oczywiscie nie wynika to wprost. Potrzebna jest wykladnia
> systemowa. Ogolnie chodzi o to, ze trybuni sie zmieniaja a
> mandragorzy z zalozenia sa stalymi organami. Gdyby kto inny mial
> wladze nad lista - wystarczy wybor jednego zlego urzednika
> demokratycznego, ktory nie chce oddac kontroli nastepcy... slowem
> doktryna Koscinskiego...
A ja, tak dla jaj, czy "a chuj" się z tą doktryną pragnę nie zgadzać. Ideologicznie uważam, że jest zła i zbędna. Traktuję to raczej jako intelektualną zabawę, a nie jako faktyczne wierzenia, niemniej jednak...
Jeżeli ktoś ma władzę nad listą - taką sytuację rozważamy - i nie chce oddać kontroli następcy, tzn. w jaki sposób? Ma władzę nad listą, ale nie przeszkadza to w prowadzeniu obrad Churału? A może przeszkadza, bo nie zapisuje nowowybranych kwiatonów i nie wypisuje tych, co już kwiatonami nie są? W takich przypadkach jest sąd i Cenzor. Zarządza się przy tym powołanie nowej listy, i stosownie do nauk społecznych poniesionych na przykładzie, kwiatoni mogli by przyjąć ustawę, wedle jakiej listą churału zarządza jej przewodniczący, i ma obowiązek przekazać uprawnienia swemu następcy a ze swoich się zrzec, i to uroczyście. Za to może grozić stosowan kara itd. Przejęcie władzy nad podrzędną LD nie jest groźne, bowiem najważniejsdza jest i tak ta jedyna - główna.
> Wiec skoro nie wiadomo kto ma trzymac - to GWARANT CIAGLOSCI. A takim
> jest mandragor w tym przypadku jutrzenki (bo system)
Mandragor bez względu na wszystko inne, jest po prostu gwarantem, że państwo będzie istnieć.
>
> Do tego dochodzi artykul pierwszy z zasada 'fajnego panstwa
> wirtualnego' z czego wynika, ze nie ma zasady panstwa prawnego wiec
> nie potrzeba konkretnego przepisu,
Nie do końca rozumiem, jak i nie znam zasady :(
> dwa ze panstwo ma charakter
> wirtualny - a z istoty wirtualnego bytu wynika ze ktos musi byc
> ownerem kazdej z list. Jesli ktos musi i powstaje pytanie kto to kto?
> Zgodnie z tym gwarantem - mandragor.
Zależy. Ownerstwo listy można dowolnie zmieniać, np. list google. Admin może się zrzec praw, ktoś inny może je przejąć. Ustawa określać może kto w jakim momencie i na jakiej zasadzie jest ownerem. Oczywiście, zapisy wskazywały by również Mandragora jako tę osobę, która w przypadkach krytycznych przejmuje listę (gdy nie ma ustawowego urzędnika gotowego do przejęcia w normalnym trybie, zaś dotychczasowy urzędnik nie może, nie powinien, nie chce), bądź tworzy nową, jeżeli stara zostałą utracona, przejęta, czy z innych powodów nie służy ustaowwemu celowiu
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Tue 22 Jan 2008 - 14:33:32 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET