> Dla mnie musiałby istnieć konkretny przepis mówiący o
> administrowaniu
> listami dyskusyjnymi, czy też "innymi środkami komunikacji
> internetowej po przez które ma miejsce praca organów władzy
> publicznej" czy jakoś tak.
Tak oczywiscie nie wynika to wprost. Potrzebna jest wykladnia systemowa. Ogolnie chodzi o to, ze trybuni sie zmieniaja a mandragorzy z zalozenia sa stalymi organami. Gdyby kto inny mial wladze nad lista - wystarczy wybor jednego zlego urzednika demokratycznego, ktory nie chce oddac kontroli nastepcy... slowem doktryna Koscinskiego...
Wiec skoro nie wiadomo kto ma trzymac - to GWARANT CIAGLOSCI. A takim jest mandragor w tym przypadku jutrzenki (bo system)
Do tego dochodzi artykul pierwszy z zasada 'fajnego panstwa wirtualnego' z czego wynika, ze nie ma zasady panstwa prawnego wiec nie potrzeba konkretnego przepisu, dwa ze panstwo ma charakter wirtualny - a z istoty wirtualnego bytu wynika ze ktos musi byc ownerem kazdej z list. Jesli ktos musi i powstaje pytanie kto to kto? Zgodnie z tym gwarantem - mandragor.
Nie jest to oczywiscie wykladnia literalna. Mozna przy zmianie konstytucji zapisac to bardziej wprost.
khand Received on Tue 22 Jan 2008 - 14:21:05 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET