Ja osobiście mam jużdość tej całej gadaniny o Sarmacji. Jaka to ona wspaniałą, jaka genialna, jaka kochana, że wszyscy jesteśmy sarmatami, że jeden naród dwa państwa, że tyle to wysiłku włożyliśmy w rozwijanie sarmacji, że tak tam było świetnie, co to sarmacie teraz nie wymyślili, a że nas nie chcieli, to jacy teraz są be itd. Ja jestem Wandejczykiem. Nie rozumiem tego. Tj. rozumiem w tym sensie, że są to korzenie, że ktoś działał tam, a tera tu itp. Niektórzy wciąż są w Sarmacji aktywni, i najwyraźniej oziębłość stosunków Sar - Wand w ogóle im nie przeszkadza.
Ale nie trafia do mnie ten cały kompleks niższości względem Sarmacji, nie czujętego klimatu. Dla mnie Wandystan nie jest przystawką do Sarmacji. Może i taki był zamiar początkowy, ale twórcy muszą wziąść poprawkę na to, że w Wandystanie narodziło się nowe pokolenie, które Sarmacje zna tylko ze słyszenia, zaś jedynym znanym im krajem mikronacyjnym jest Wandystan, jest to jedyna ich v-ojczyzna, na dobre i na złe.
Jestem zdania, że powinniśmy dryfować (bądź dyfundować - niepotrzebne pojnęcie skreślić, w zależności od tempa procesu) w kierunku innego molocha, np. Dreamlandu, czy Scholandii. Osobiście wolałbym bardziej nawiązać bliższe więzi z Dreamlandem niż Sarmacją.
A wracając do tematu - Towarzyszu Prezydencie, jak najbardziej, gadać, pertraktować. Może okrągły stół to zbyteczne hasło, po prostu trzba tam wysłać maila i zacząćCo było to było, rozmowy. Formalne, nieformalne, o dupie maryni, o czym kolwiek. Ja jako buduar GWS jestem otwarty na współpracę z miastami Sarmackimi.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Tue 22 Jan 2008 - 10:21:37 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET