Hm, czy to wszystko może zrobić Mandragor? Jeżeli tak, to skandal, że ma on aż takie uprawnienia! Trzeba będzie go jak najszybciej obalić!
:D
Proszę mi wybaczyć bezczelność, ale pozwolę sobie wrzucić swoje trzy grosze - co mi przyszło na myśl. Całkiem możliwe że postawię pochopne tezy. Tak czy inaczej, to są tylko przemyślenia.
Ad 4b i ad 5 zarazem.
Wyrażam swój sprzeciw wobec pomysłu nieodwoływalnych sędziów. Chyba że
mają pełnić swe role tylko kadencyjnie a Cenzor mógłby ich usunąć z
urzędu, jeżeli zaszła by ku temu konieczność z pkt. widzenia przepisów
o Cenzorze. Wandystan jest w ogóle zbyt mało licznym państwem aby mógł
sobie pozwolić na robudowany aparat administracyjny. Zresztą rozbudowa
takowego, w moim mniemaniu, jest sprzeczna z duchem socjalizmu i mało
racjonalna. Obecnie, jak mniemam, jest Pretor a odwołuje się do
Mandragora. Jak już coś, w Sądzie Ludowym można stworzyć niższe
instancje i będzie się odwoływać do Pretora. W ostateczności do
Mandragora. Wymagania stawiane przed proponowanymi sędziami są
totalnie wygurowane.
Jeżeli już Sąd Najwyższy, to nie lepiej aby byli to automatycznie najwyżsi z awangardy? Np. tak, by było ich trzech. Jak dwóch najwyższych bezwzględnie nie ma, to kolejni z listy rozpatrują daną sprawę. Takie rozwiązania się na świecie sprawdzają - bodajże w Angli, ale mogę się mylić. Jak by nie było - po drabinie przodowników proletariatu wchodzą najbardziej aktywni i doświadczeni w mikronacji, zaraqzem najbardziej zasłużeni dla Wandystanu. Teoretycznie któż inny miałby posiadać formalnie lepszy bagaż doświadczeń w zakresie problemów i kryzysów mikronacyjnych? Takie przepisy powodowały by również, że osobnikom niestabilnym, bezrefleksyjnym itd., co do których istnieją spore wątpliwości, że nie będą w stanie sensownie sądzić - Mandragorzy nie będą nadawać wysokich tytułów.
Ad 4d.
Towarzysze jako założyciele MW winni zawsze cieszyć się szacunkiem,
podziwiem i uwielbieniem. Stąd naturalnym jest obecność Towarzyszy w
Konstytucji i w tytułach honorowych. Mam tu na myśli Towarzyszy Khanda
i Winnickiego jako jednostki a nie Mandragorów jako anonimowych
urzędników. Kimkolwiek Mandragorzy w przyszłości być by nie mieli,
honorowe miejsce zawsze winno być zarezerwowane dla Khanda i
Winnickiego. Ot tak, kurwa, choćby dla ich próżnej i narcystycznej
satysfakcji. Specyfika internetowych bytów państwowych wymaga, w moim
mniemaniu, tyrana w zakresie zapewnienia minimum funkcjonalności
stronom internetowym i komunikacji - w tym zakresie urząd Mandragora
jest zajebisty. Bo przecież może nie być rządu, prezydenta,
urzędników, ale istnienie jakiegokolwiek bytu w sieci mimo wszystko
zawsze wiąże się z posiadaniem www. Ale władza? W moim mniemaniu weto
Mandragora, jeżeli już miałoby takowe być, powinno być odrzucalne
przez Churał. Duma, radość, i co tam jeszcze można wymyślić, z powodu
tego, że się stworzyło Wandystan i tak u Towarzyszy będzie, jako
żeście są Matką i Ojcem. A czy populacja Wandystanu będzie się chciałą
bawić tak, czy siak, to już srał pies. Za lat pięćdziesiąt będzie co
wspominać.
Poza tym nie uważam za dobre zajmowanie się tymi sprawami teraz, kiedy jest tak kiepska aktywność. MW potrzebuje respiratora, a nie niuansów reform demokratycznych, zresztą, z proponowanym wetem - teoretycznie nie wiele zmieniających. Jest, w moim mniemaniu, tak wiele jeszcze roboty, że ho. Dziesiątki spraw są zaczęte, rozgrzebane i nieukończone, a tu Mandragor chce oddawać władze. Komu? Jest kilka aktywnych osób. Historia nie jest spisana, Przewodnik nie pełny, spokojnie, dokończmy rzeczy, jakie są do dokończenia, a później myślmy nad wprowadzaniem tak głębokich zmian.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Thu 17 Jan 2008 - 14:57:26 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET