> Alchemik za¶ był to człowiek potężnej postury, z twarz± ledwie widoczn± spod
> bujnych brwi i obfitego zarostu w kolorze magenty. Krok jego szybkim był i
> sprężystym, tak szybkim i tak sprężystym, że kiedy przechodził, obserwatorzy
> widzieli jeno smugę o kształcie sinusoidy w module, jakoby dziwo jakowe¶
> albo jakie inne co. Głos jego wysoki i piskliwy często słyszeć się w
> okolicznych wsiach dało, jak socjalizm i towarzysza Wandę, i towarzysza
> Żenadę, i innych znanych i czczonych towarzyszy sławił. Za¶ ręce jego nie
> były jako ręce chłopa, robotnika czy praczki, szorstkie i mocne, ale
> delikatne i blaskiem o¶lepiaj±ce, a owłosienie r±k jego mowę odbierało
> przybyszom do jego domostwa. I ręce jego wytwarzać potrafiły dobra rozmaite,
> jeno opłaty, jakie pobierać raczył, kurewsko wysokie były.
Towarzyszko!
A czy Towarzyszka nie zechciałaby więcej tego napisać?
Dla Czerwonego Wandystanu?
Bo to milusie!
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Wed 16 Jan 2008 - 14:37:02 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET