Alchemik zaś był to człowiek potężnej postury, z twarzą ledwie widoczną spod bujnych brwi i obfitego zarostu w kolorze magenty. Krok jego szybkim był i sprężystym, tak szybkim i tak sprężystym, że kiedy przechodził, obserwatorzy widzieli jeno smugę o kształcie sinusoidy w module, jakoby dziwo jakoweś albo jakie inne co. Głos jego wysoki i piskliwy często słyszeć się w okolicznych wsiach dało, jak socjalizm i towarzysza Wandę, i towarzysza Żenadę, i innych znanych i czczonych towarzyszy sławił. Zaś ręce jego nie były jako ręce chłopa, robotnika czy praczki, szorstkie i mocne, ale delikatne i blaskiem oślepiające, a owłosienie rąk jego mowę odbierało przybyszom do jego domostwa. I ręce jego wytwarzać potrafiły dobra rozmaite, jeno opłaty, jakie pobierać raczył, kurewsko wysokie były.
-- Anastazja "Akai" Schafa-Zrazunov-de Folvil-Arped czy jakoś tak... wandu-wandu: 6801354 [Non-text portions of this message have been removed]Received on Wed 16 Jan 2008 - 12:47:32 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET