Owszem. O tej porze nie miałem głowy do precyzowania wypowiedzi, dlatego skomentowałem to po prostu wyrażając w prosty sposób swoje emocje. Jestem po prostu zaskoczony, że taki totalny demokrata, zachował się po prostu jak zwykły monarchista: zrobił tak jak on chce, bez dyskutowania czegokolwiek z kwiatonami.
>
> Przypominam sobie, kiedy Tow. Klodecki wprowadzal poprawki bez zgody
> Churalu, to nie krzyczeliscie, ze jest popierdolony.
Jakie poprawki? Jedyne wprowadzone po głosowaniu zmiany w regulaminie w przypadku przejścia na forum Churału. Po co miałem krzyczeć skoro głosowanie przegraliśMY?
>
> Poprawki zostaly wprowadzone w celu umozliwienia obywatelom udzialu w
> pracach Churalu Ludowego i jest nawiazaniem, choc tylko czesciowym, do
> czasow, kiedy w Churale zasiadali wszyscy obywatele.
>
No jest to też nawiązanie do lipca kiedy właśnie debaty były prowadzone na LDMW. Był towarzysz wtedy kwiatonem. Nie pamięta towarzysz co się działo? Nie było powalającej aktywności, a praktycznie wszyscy włącznie z Wami mój drogi towarzyszu chcieli przejścia na osobną LD. Dlaczego? Dlatego, że jak ktoś wchodził raz na 3-4 dni na neta, i dostawał masę maili to bardzo często były gubione wątki, część wiadomości znikała (oznaczona np. jako spam), nie był utrzymany ciąg dyskusji lub po prostu zwyczajnie się te wiadomości przeoczyło.
No, a teraz towarzysz wraca dokładnie do tej samej sytuacji. Powiem więcej, robi to zupełnie sam. Z jednej strony rozumiem, Trybun jest niezależnym urzędnikiem i nikt mu nie każe współpracować z kwiatonami, jednak kiedy ja zaczynałem jako Trybun to zapoczątkowałem zwyczaj konsultacji z kwiatonami (i tak robiłem przy przenosinach na LDChL, przy tworzeniu regulaminu itd.). Zwyczaj był kontynuowany dalej, a teraz nagle zostało to przerwane... A niby tradycja rzecz świecka...
No i żeby nie było. Nie chodzi mi o to, żeby Ludowi ograniczyć dostęp do prac Churału, bo nie o to chodzi. Tu chodzi o zachowanie pewnego porządku, nie robienie bałaganu. Wiadomo, to rozwiązanie też ma swoje plusy jak choćby takie, że łatwo tutaj kwiatoni będą mogli się, że tak powiem, "promować", czyli pokazywać, że tak naprawdę coś robią.
Jednak pomysł mimo plusów uważam za nietrafiony, bo raz, że to przerabialiśmy i nie wypaliło (a ponoć uczymy się na błędach) i dwa, że tow. Trybun zrobił to samowolnie, bez jakiejkolwiek dyskusji z kimkolwiek do czego teoretycznie miał prawo.
-- Arkadij Suczysyn Magov Drogi Lider wandu-wandu: 9554315 "Vandystan albo vśmierć!"Received on Wed 26 Dec 2007 - 05:38:40 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET