Re: Wandystan: Co mnie wkurwia

From: dr net. Bruthus oksymoron Perun- Radetzky <grzegorzdstunza_usunto_at_gmail.com>
Date: Thu, 13 Dec 2007 09:58:00 +0100


13-12-07, Mandragor Khand <khand_usunto_at_tlen.pl> napisał(a):
>
> Dzisiaje nie moglem usnac w nocy, co jest bardzo wkurwiajace.
>
> Z tego powodu rozmyslalem sporo nad Wandystanem a w szczegolnosci nad
> tym, ze pomimo, ze napisalem juz skrypty do Cintry system jeszcze nie
> ruszyl. Nawet nie wiecie, jak sie nameczylem piszac te skrypty. To
> wymagalo dziesiatkow roznych testow, kombinacji, czasem petel
> zapetlonych cztero- lub wiecej-krotnie. Masakra. Wiem, ze system jest
> dobry, ale zeby ruszyc oficjalnie ma byc CALY a nie w wersji beta. Ja
> sie na zadna wersje, kurwa, beta nie godze. Jest tak przemyslany,
> zeby tworzyc jedna calosc. Rower bez przedniego kola nie jezdzi zbyt
> dobrze. Nie chodzi mi o jakies pierdolencje i smaczki, ale o to, zeby
> formularze a zatem takze formularz walki jako tako dzialal. I taka
> wersja beta, to cos co akceptuje.
>
> Druga kwestia, to kwestia realna. Mam realne zajecia. Nie mam czasu
> na zajmowanie sie swiatem wirtualnym na zasadzie skryptow. Skrypty od
> cintry - to bylo robienie od rana do wieczora po godzin kilkanascie.
> Bez przesady. Oczywiscie nie kazdy dzien - ale z takich dni to by sie
> pelen miesiac pracy osmiogodzinnej znalazl napewno. Owszem pracy
> przyjemnej, ale nie mam juz ochoty tego, kurwa, przedluzac. Mam swoje
> zajecia - i chcialbym byc w Wandystanie, w sensie dyskutant, tworca
> encyklopedii, prawa (Konstytucja zalega od dobego miesiaca! - ale
> przez cintre nie mam czasu - a sie nie rozdwoje)
>
> Trzecia kwestia to taka, ze kazdy miesiac bez cintry, to miesiac
> jakos tam stracony. System gospodarczy, dla mnie jest na chuj
> potrzebny, ale ogolnie moze byc zajebistym walorem. Jesli sie go
> ruszy w dolku aktywnosci, to nie zapali, jak pojazd bez benzyny. I
> cala moja prace bedzie o khand dupy potluc.
>
> Czwarta kwestia, to oczekiwania ludzi, polityczne. Taki atut to atut
> w polityce miedzynarodowej. Moze bylby panstwa sklonne cintre przyjac
> - ale zeby ja przyjac musialby ja widziec w pelnej krasie i...
> szybko. Okazje moga nam uciec. Kolejne panstwo moze wybrac np.
> syriusza.
>
> Wiec reasumujac:
> 1) marnowanie sie mojej pracy
> 2) niszczenie mi planow realnych;
> 3) niszczenie szansy dla Wandystanu;
> 4) niszczenie szansy w polityce zagraniczej
>
> To mnie WKURWIA. I to mi dzisiaj, przy ogolnej bezsennosci, nie dalo
> zasnac. Wkurwia mnie to az tak, ze mam zamiar rzucic to wszystko w
> cholere.
>
> Nie wiem co zrobie.
> Moze byc tak, ze siade dzisiaj i napisze te formularze do walki sam -
> ale to jest znowu wkurwiajace, bo ja juz sie napisalem - to mam
> wlasne, realowe sprawy. Dla mnie to bylby caly dzien. Siedzialem od
> lipca do pazdziernika. Nie chce juz! Zrozumcie mnie, kurwa! Tym
> bardziej, ze formularzy NIE LUBIE ROBIC.
>
> Moze byc takze tak, ze nie bedzie mi sie chcialo robic tego, i bede
> liczyl, ze ten list jakos tam zmobilizuje administracje informatyczna.
>
> Moze byc w koncu tak, ze pierdolne to wszystko o khand dupy i
> wyprowadze sie stad na zawsze. Bo nie moze byc tak, zeby swiat
> wirtualny wplywal tak na moje zycie realne. Skoro wplywa, tak ze
> odbija sie to na moich obowiazkach realnych, to znaczy, ze musze z
> niego zrezygnowac. I nie moze byc tez tak, ze to nad czym pracowalem
> pol roku, lezy odlogiem, bo to mnie wkurwia jeszcze bardziej.
>
> Prosze mnie zrozumiec. Ta sytuacja mnie calkowicie wyprowadza juz,
> kurwa, z rownowagi. I nie jest to kwestia chwili. Do tej pory nie
> pisalem o tym przeciez publicznie - ale juz nie moge. Ja sie tym po
> prostu nie moge zajmowac, w sensie, pilnowac i ciagle slyszec, ze
> kolejne terminy sa przedluzane.
>
> Albo bede mial deklaracje, ze do soboty wieczor / lub niedzieli
> wieczor bedzie skrypt walki - albo niech od razu administracja
> informatyczna oswiadczy mi ze ja to mam sam to zrobic. Bedzie
> latwiej. Mnie pozniejsze terminy, dziadki mrozy, baby jagi, koty w
> butach, krolewny sniezki NIE OBCHODZA. Mnie chodzi o ten weekend.
> Pozniejsze terminy, to mozna poswiecic na dopieszczanie systemu - a,
> z doswiadczenia wiem, ze to pochlania strasznie duzo czasu, ale za to
> nie jest na zasadzie 'NA WCZORAJ'
>
> Jezeli formularz walki powstanie - dobrze. Jesli nie, to albo zakasam
> rekawy - i zrobie go sam - albo po prostu, stwierdze, ze tego juz za
> wiele i odejde z Wandystanu.
>
> Kandydatow na mandragorow widze. I gowno mnie obchodzi, w tym
> momencie zdanie Mandragora Winnickiego, ze na to za wczesnie. Zbyt
> bardzo kocham Wandystan, zeby pewne kwestie po prostu olac. Walczylem
> w Wandejskim Czerwcu pomimo waznych, realowych egzaminow. I teraz
> pomimo, ze mam od groma realowej roboty, po prostu serce mi nie
> pozwoli olac Wandystanu i zajac sie calkowicie realnem. Bede musial
> tutaj robic. A to mi naprawde utrudnia zycie.
>
> Oczywiscie, z ta abdykacja to pewnie strzelam focha z dupy, na pokaz.
> Ale nie jestem do konca przekonany.
>
> List moze zawierac bledy, nie byl czytany, ale chuj to. Pisalem jak
> czuje od razu z glowy na papier... tfu klawiarute.
>
> DO ROBOTY KURWA MAC!
>
> khand

Khand!

Ja mam ten komfort, ze moge sporo czasu poswiecac na MW, chociaz wiekszosc tego czasu to szlajanie sie po knajpach, a nie robota. Ale ni chuja nie wiem, jak sie robi informatyke i dupa ze mnie, a nie pomocnik.

Jednak chcialbym nieco zlagodzic Twoj ton o oczekiwaniach itd. Napracowales sie mega zajebiscie i wszyscy to szanuja. I beda szanowac bez wzgledu na to, co postanowisz. Ale troche zluzuj, zrob przerwe z systemem, zajmij sie tez realem. Bo to chyba specyfika wirtualnego panstwa- wszystko sie przesuwa, nie jestesmy tu na etatach. I wszyscy na pewno Cie rozumieja. Oczywiscie nie tlumacze sie tutaj za kogos, kto Ci pewnie obiecal zrobienie jakiejs roboty i sie nie wywiazal. Ale nie robimy wyscigow. Wandystan sie rozwija, kolejne kraje chca zaciesnienia wspolpracy i na system przyjdzie czas. Podstawa to polityka i nasza aktywnosc, a system bedzie, jak zostanie dokonczony.

W kazdym razie widac, ze prace postepuja. Ale nie ustalaj sobie terminuzrobie  na jutro, bo sobie wyprujesz zyly.

Trzymaj sie. Poza tym, co Ty bys robil, jakby Ci nagle po MW zostalo w chuj czasu? Umarlbys z nudow.

-- 
brthz


[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Thu 13 Dec 2007 - 00:58:03 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET