Zaiste, Wasz stosunek do innego obywatela jest godzien naśladowania.
Chodzi mi jedynie o to, ze uruchomiliscie do tego aparat
> panstwa. Adopcja jest moim zdaniem legalna. Nielegalne jest postanowienie. I
> przeciwko postanowieniu protestuje, a jego odrzucenie nie bedzie mialo
> skutkow w zakresie odrzucenia adopcji. Bo tego nie reguluje prawo. Bedzie to
> znak dla Prezydenta, ze nie wolno sie zabawiac prawem.
>
Adopcja jest legalna nielegalne jest postanowienie. Więc co zrobić z postanowieniem o adopcji? Tow. Perun. Używacie dziwnych hiperboli takich jak choćby "zabawianie się z prawem". Wytłumaczcie mi w jaki sposób można zabawiać się z prawem? Oskarżacie mnie o świntuszenie z prawem? W Wandystanie chyba świntuszenie jest wskazane. JAk nie o świntuszenie to o co bo nie rozumiem. Równie dobrze ja mógłbym powiedzieć, że niektóre z Waszych postanowień, typu uznanie Baridasu jest zabawianiem się z prawem. Mógłbym wrzeszczeć, marudzić, czepiać się... Tylko pytanie brzmi: na jakiej podstawie PRAWNEJ bym się do Waszego postanowienia przyczepił. Na jakiej podstawie PRAWNEJ wy się przyczepiacie do mojego?
> Prosze podac publicznie- w jaki panstwa sie Bawie. Bo jak na razie bywalem
> tylko w Baridasie, ktory sam uznalem. Chyba ze cofneliscie uznanie. Uderzam
> nie w Was, ale w tej sytuacji w sposob zabawy prawem. Wyluzujcie, musi byc
> aktywnosc. Gdybym byl cenzorem w momencie abydkacji Winnickiego, kiedy szedl
> sie bawic w KS, odebralbym mu obywatelstwo wandejskie (chyba ze sam sie
> zrzekl).
Wy uznaliście Baridas. A teraz jest to KONiowaty anarchobaridas. To państwo jest zupełnie inne od tego uznanego przez Was choć ma takie samo położenie geograficzne.
> Ale Wy nie jestescie organem prasowym tylko najwyzszym urzednikiem w
> panstwie. Dlatego nie robcie sobie jaj i tylko o to prosze, z wandejskiego
> prawa.
Nie, będę sztywniakiem jak wy? Gdzie prawo stanowi, że Prezydent nie może sobie robić jaj? Prezydent Wandystanu o ile mi wiadomo tym się różni, od wielu innych głów państw, że jest równy każdemu innemu obywatelowi. Dlaczego zatem inni obywatele mogą sobie robić jaja, a Prezydent nie?
>
> "Do decyzji Trybuna się nie odniosę, bo nie jestem nim i nie wiem co
> myślał nie doprowadzając do głosowania, jednakże myśle, że i on rozumie,
> że Churał ma zdecydowanie więcej roboty niż zajmowanie się żartami,
> które uraziły znudzonego tow. Peruna, który już nie ma się o co przyczepić."
>
> Ale to nekreca aktywnosc. Poza tym, skoro sami piszecie, ze jest piec dni na
> sprzeciw kwiatonski, to nie pieprzcie potem, ze ktos sie przypierdala.
> Korzystam z mojego prawa. Wy mozecie robic jaja z prawem, ale ja juz nie
> moge skorzystac z wlasnego prawa?
Czyli przyznajecie, że czepiacie się bezpodstawnie po to żeby nakręcić aktywność? Jeżeli całe postanowienie było żartem i chcecie je obalić to czemu zapisek o możliwości sprzeciwu kwiatońskiego traktujecie poważnie? Część postanowienia jest dla Was głupim żartem, a część śmiertelnie poważną sprawą? Albo uznajecie je jako poważne i wtedy nie widzę co złego jest w dokonaniu adopcji, albo uznajecie je za niepoważne i nie zgłaszacie sprzeciwu, bo jak można się sprzeciwiać czemuś co z natury jest żartem?
-- Arkadij Suczysyn Magov Drogi Lider wandu-wandu: 9554315 "Vandystan albo vśmierć!"Received on Thu 06 Dec 2007 - 04:07:01 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET