Towarzysze!
Jak mawiaja u mnie w Baridasie "biali nie potrafia skakac". Swoja publiczna
spowiedz chcialbym rozpoczac od tego cytatu obrazujacego moja z kazdym dniem
rosnaca niechec do monarchofaszyzmu. Od dnia mego nawroceni ana Lewa Strone
Mocy i odejscia z Natanii gdzie pelen ducha antysarmackiego i
scholandofaszystowskiego pelnilem rozliczne funkcje siejac korupcje i
nepotyzm minelo juz grubo ponad rok. Nie zamierzam sie przechwalac jak wiele
zrobilem dla sarmackiego i v-swiatowego ruchu robotniczego jako czlonek
niezapomnianej PPS oraz dziennikarz, prowokator i cyklista. Pisma Wandowe
zebralem...Po puczu KON mialem niewatpliwa przyjemnosc i zaszczyt zyc w
Wandystanie ktory goscinnie przyjal mnie i mi podobnych wygnancow z KS...
Gnany zludna nadzieja na wywolanie w Baridasie rewolucji i odzyskanie przez
moja ojczyzne niepodleglosci (tu posluze sie slowami Mandragora pplk
Winnickiego) pierdolnalem obywatelstwem i powrocilem do KS. Moje starania
aby nie doprawadzac do krawawej i wyniszczajacej kraj rewolty spelzly na
niczym. Efektem jest jakas gowniana, odgornie sterowana parodia anarchii
(ponoc wandejczycy sie bawia w ten konski anarchizm tez...wstyd!zdrada
przyjazni wandejsko-baridajskiej) i usuniecia z serwera efektow pracy
pokolen Baridajczykow (czersc zdazylem zarchizowac, reszta jest w posiadaniu
rezimu grodziskiego). Wstyd mi ze pozostalem w tzw. Ksiestwie Sarmacji - bo
tak naprawde skonczylo sie ono w dnou puczu... Wstyd mi ze szukajac swojego
miejsca zawedrowalem do nudnej jak pulpety wolowe Scholandii. Wstyd mi ze
dopiero dzis, przemyslawszy slowa tow. Czarneckiego doprawadzilem do
wypierdolenia moich danych z systemow tzw. KS. Ulzylo mi! Status mieszkanca
Scholandii zachowam jedynie w celu krzewienia tam ideai wandowych.
Dzis stojac przed Wami, towarzysze, mentalnie nagi, z tobolkiem zuzytych
mundorow polowych, wiadrem amunicji i w czapce cyklistowce na glowie
(majatek syriuszowy rozdalem - Mandragor Winnicki dostal calkiem ladny
zamek:P) schylam swoja dredziasta glowe i prosze Was, towarzysze pokornie:
Przyjmijcie zblakanego czarnucha co sercem byl zawsze przy Wandzie i Jego
Kraju. Nadajcie mi obywatelstwo Mandragoratu. Jesli tylko dacie szanse mi i
mojemu slabemu laczu internetowemu szczesliwy krzyczal bede na
skrzyzowaniach GWS - "Vandystan albo v-smierc!" (lub ewentualnie
"Wyperdalac!"). Dzisi wiem ze moge internacjonalistyczna ojczyzna
wirtualnego proletariatu i postepowej inteligencji pozwoli mi byc nadal
baridajczykiem i z duma powiedziec o sobie "wandejczyk".
Przyjmiecie?
--
podlord Ivo Marija "Ingawaar" de Folvil-Karakachanow
Baridajczyk z ADHD
Stały bywalec sklepów nocnych i restauracji dworcowych.
ADHD Baridiano
gg: 5605921
[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Fri 30 Nov 2007 - 11:01:18 CET