- In wandystan_usunto_at_yahoogroups.com, "baal_katan" <baal_katan_usunto_at_...> wrote:
>
> Chciałem wyrazić swoje najszczersze ubolewanie z powodu oczywistego
> błędu w moim osądzie rzeczywistości, spowodowanym nieznajomością
> stosunków społecznych, panujących w państwie wandejskim, płynącym
> mlekiem i miodem socjalistycznego dobrobytu.
>
> Otóż widząc brudne dzieci grzebiące w kontenerze na śmieci
mniemałem,
> że muszą to być głodujące sieroty szukające czegoś do jedzenia.
> Chociaż nie miały one rodziców (zapytane, gdzie jest ich mama i
tata,
> odpowiedziały, że nie żyją), nie zostały osierocone, ponieważ
czułym
> i opiekuńczym ramieniem przygarnęło je socjalistyczne państwo
> wandejskie. Niczego im w życiu nie brakowało – dom pomocy
społecznej
> zapewniał bowiem dach nad głową i codzienny ciepły posiłek. Byłem
> wzruszony do łez, gdy dowiedziałem się, że zbierają złom i puste
> butelki po to, aby „odzyskać cenny surowiec, który zostanie
> wykorzystany do budowania wspólnego dobrobytu ludu pracującego.”
>
> I ja wziąłem sobie do serca te szczytne ideały. Pospieszyłem do
mojej
> sztolni i przyniosłem dzieciom worek węgla – aby chociaż tę jedną
noc
> mogły spędzić w cieple.
>
> Mercator
> prezes MercCOAL
>
UZUPEŁNIENIE:
Następnego dnia pojawiłem się tam znowu – chciałem zobaczyć jak radzą
sobie poznani przeze mnie mali wandejczycy i spytać, czy aby czegoś
jeszcze nie potrzebują. Dotarłem w okolicę, którą wczoraj tak
pieczołowicie przeczesywali w poszukiwaniu czegokolwiek, co
nadawałoby się na złom. Jednak nikogo tam nie zastałem, nawet przy
wielkim kontenerze. Zapytałem więc przechodnia, spieszącego do pracy
na poranną zmianę, co się stało. Okazało się, że nad ranem dzieci
zostały zatrzymane – za naruszenie przepisów przeciwpożarowych
poprzez rozpalenie ognia w miejscu do tego nie przeznaczonym.
Mercator
Received on Thu 29 Nov 2007 - 14:28:41 CET