Tak gwoli scisłości... mamy jednego kontrkandydata... czyżby to była mowa, która nie została wykorzystana w poprzedniej kampani bez przeróbek ?? ;P
>
> Przypominam, ze dzisiaj ostatni dzien drugiej tury wyborow cenzorskich. Moj
> konkurent, Tow. Przedniewicz, choc obiecywal, ze bedzie aktywny w kampanii,
> nie odezwal sie slowem. Nie musze chyba tlumaczyc, ze wybor Cenzora, ktory
> nie raczy nawet powiedziec, co zamierza, ani jakim Cenzorem bedzie, ba, nie
> raczy sie w ogole odezwac, moze okazac sie wyciaganiem krolika z kapelusza
> albo kupowaniem kota w worku.
Srutu tutu... Towarzysz mysli, że każdy czlowiek siedzi godzinami przy kompie?? o tóż zaskocze tow. NIE ;) nie moja wina, że mam problemy i ze sprzetem i ze zdrowiem, co jednak nie oznacza, że jestem całkowicie bierny... ile moge tyle z siebie daję ;) Moge powiedziec tylko tyle, że jeszcze tylko pierwsza połowa grudnia bedzie ciężkim okresem dla mnie... a poźniej juz jestem w 100% no chyba, że jakis psikus bedzie...:P
Co do tego, że sie nie odezwałem... hmm... może towarzysz wybiórczo czyta poczte??
>
> Dlatego raz jeszcze zachecam do oddania glosu na Peruna. Jedynego
> towarzysza, ktory chce byc Cenzorem.
Jedyny to jest Tow. Wanda ;)
Chce, chcę, chce... brzmi jak małe rozkaprysione dziecko... :)
>
> Niech Zyje Wandystan!
Niech Żyje!
>
> --
> brthz
--- tow. PrzedniewiczReceived on Tue 27 Nov 2007 - 05:40:17 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET