Jestem wybitnie upierdliwym kandydatem. Coz, kontrkandydaci nie probuja ze mna dyskutowac, wyborcy nie maja pytan, nie ma debaty, nie ma plakatow, to goraczke wyborcza musze nakrecac sam.
Przypominam, ze dzisiaj ostatni dzien drugiej tury wyborow cenzorskich. Moj konkurent, Tow. Przedniewicz, choc obiecywal, ze bedzie aktywny w kampanii, nie odezwal sie slowem. Nie musze chyba tlumaczyc, ze wybor Cenzora, ktory nie raczy nawet powiedziec, co zamierza, ani jakim Cenzorem bedzie, ba, nie raczy sie w ogole odezwac, moze okazac sie wyciaganiem krolika z kapelusza albo kupowaniem kota w worku.
Dlatego raz jeszcze zachecam do oddania glosu na Peruna. Jedynego towarzysza, ktory chce byc Cenzorem.
Niech Zyje Wandystan!
-- brthz [Non-text portions of this message have been removed]Received on Tue 27 Nov 2007 - 00:17:21 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET