Podczas mojej próby podejścia do urny spotkał mnie conajmniej
nienajciekawszy incyden. W połowie drogę zasłonił swym olbrzymim
ciałem osiłek (niczego sobie kawał smakowitego mięska) i irytującym
głosem stwierdził, iż nie jestem obywatelem Wandystanu. Ja?!?! Kurwa.
Powiadam wam godzic się należy z Wandą bo koniec już bliski...
skr bones
Received on Sun 25 Nov 2007 - 06:19:14 CET