Dalsza część podrózy

From: Michał O'Rhada <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 24 Nov 2007 18:39:55 +0100


Czołem Wandystan!

Co się okazało? Wrobili mnie!

Myślałem że to tak ten samochód ma, że trzeba mocno gaz wcisnąć, żeby się poruszył.

Wciskałem, wciskałem, wciskałem no i jechałem. W połowie drogi do Sigmarstadt postanowiłem odpocząć. Że byłem ciekawski, to zajrzałem pod maskę, i co zobaczyłem?

Silnik był nie podpięty, a pedał gazu podłączony bezpośrednio do osi. Patrzę na zegarek - o kurza twarz. Zamiast obiecanej godziny, droga trwała 5! To tyle ile pieszo!

To dlatego ten cholerny szpieg Browarczyk minął mnie, udając że nigdzie się nie śpieszy.

Dzwonię do centrali, odbiera Ciupak. Zalewa mnie potokiem niezrozumiałych info o tym, jak to źle wszystko jest podłączone i że to nie on, zwala wszystko na mechanika i robaki co przegryzają wały korbowe i elektrykę i że odbiera mi pozwolenie na jazdę i zwija asfalt.

No to myślę sobie, kurwa, nie pojadę.

Czekam na mechanika Khanda. Zjawił się po paru godzinach, zajrzał pod maskę, obsobaczył Ciupaka w centrali, przełączył jeden zawór, coś tam doczepił i odpalił maszynkę. Podziękowałem mu wylewnie i odjechałem szczęśliwy w stronę Sigmarstadt, gdzie dotarłem po godzinie z kawałkiem.

Jedyny minus, to taki, że tym razem benzyny ubyło nie tylko na liczniku - zostało mi 1,9 jarugi. Ale podróż będzie trwać. Na razie jednak będę se odpoczywał w ruinach.

Z Sigmarstadt,

-- 
tow. Radziecki
Received on Sat 24 Nov 2007 - 09:39:57 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET