Hym dowodów na to że tak zwana transformacja to był jeden wielki szfindel jest wiele...
Ja słyszałam tylko o ludziach, którzy np. wcześniej kontrolowali, kto chodzi do koscioła, a kiedy widzieli, że się system sypie, nagle doznali nawrócenia.
Ale ja to nazywam koniukturalizmem.
I tym tłumaczę masowe wstępowanie do Solidarności. Albo tez zaniknięciem
strachu, skoro juz wiadomo, że wszyscy to robią - a wcześniej każdy chciał
po prostu prowadzic normalne życie.
A jeśli transformacja była szwindlem, to fajnie... nigdy nie lubiłam przesadnego demonizowania czasów PRL (może pomijając czasy stalinowskie), ale też nie przypuszczałam, że były w porządku - a skoro transformacja to bzdura => żyjemy w kontynuacji PRL => :D
-- Anastazja "Akai" Schafa-Zrazunov-de Folvil-Arped czy jakoś tak... wandu-wandu: 6801354 [Non-text portions of this message have been removed]Received on Sun 18 Nov 2007 - 07:39:20 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET