Chyba tak, chyba nawet kiedyś się pochwalił pośrednio.
> Bo ja uważam, że sprawę można było zrobić po cichu, bez ujawniania
> danych kontaktowych i niszczenia całej siatki wywiadowczej. A nie
> wiem czy Towarzysz wie, ile czasu i wysiłku kosztuję zbudowanie
> odpowiedniej agentury i wyszkolenie agentów (polecam książki Suworowa,
> zwłaszcza "Akwarium"). Zatrudnianie entuzjasty do takiego zadania jest
> porównywalne z powierzeniem operacji przeszczepu serca felczerowi.
Dokładnie.
Nawet gdyby polskie służby były całe opanowane przez Rosję czy
kogokolwiek, należałoby je oczyścić po cichu, raczej starając się, aby
nic nie przedostało się do mediów.
A panu Macierewiczowi chodzi chyba bardziej o stworzenie szumu wokół
swoich fobii.
Btw "Akwarium" to całkiem dobra lektura dla ludzi dla których wywiad to zabawa jak z filmu sensacyjnego ;]
-- Anastazja "Akai" Schafa-Zrazunov-de Folvil-Arped czy jakoś tak... wandu-wandu: 6801354Received on Thu 15 Nov 2007 - 10:28:57 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET