Moja jako tako 1987 r. A wiec trafilem na koncowke ustroju powszechnej szczescilowsci i pamietam, kolejke po chleb w sklepie Tecza (nomen omen, taki typowy komunistyczny super-sam) na Retkini (blokowisko Lodzi) ktora kilkakrotnie lamala sie wewnatrz sklepu, wychodzila na zewnatrz i tak pod zadaszeniem miala w formie lamiacego sie wezyka jeszcze (bez przesady) z pol kilometra.
Inne wspomnienie - to moze nawet z wczesniejszej mlodosci - ale zapadlo mi w pamiec. Jechalismy z tata samochodem marki Syrena ewentualnie Fiat 126p, ewentualnie Fiat 125 (w zaleznosci od okresu, bo dokoladnie nie pamietam kiedy to bylo) i nagle na drodze zauwazylem kolumne funkcjonariuszy Zmechanizowanych Oddzialow Milicji Obywatelskiej ktorzy szli ubrani w kaski, trzymajac w lewych dloniach takie plastikowe tarcze jak falanga grecka (teraz latwo je zobaczyc na zdjeciach, mialy napisa MILICJA - wtedy pewnie nie umialem czytac) a w prawych dloniach dzierzac paly policyjne uderzali w rownym tempie w plastikowe tarcze. Musialo to wygladac przerazajaco bo wspomnienie mam do dzis.
khand Received on Thu 15 Nov 2007 - 02:20:07 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET