Moja pamiec siega 1984 roku, i to co z lat 84-89 pamietam to brak wszystkiego i monstrualnie wielkie kolejki. I wielki szok po przyjezdzie do Berlina Wschodniego w 1986, ze gdzies na swiecie sa sklepy z cukierkami w duzych ilosciach.
Moi rodzice twierdza, ze w latach 70 zdarzaly sie czasem przeboje typu banany i pomarancze. Kilka razy w roku. Reszte trzeba bylo wystac i bywala okazjonalnie. Wczesniej i pozniej- bryndza kompletna.
Widocznie, jak pisal Czarnuch, w okregu okolowarszawskim byliscie bardziej dopieszczeni przez wladze.
-- Lord Wander Szary Obywatel "Ja nie wierze Pani w dobra wole" - D. DrazkiewiczReceived on Tue 13 Nov 2007 - 10:17:38 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET